Do zatrucia doszło 13 czerwca w Klinice Kardiochirurgii SPSK4 w Lublinie. Lekarka w ramach podziękowania za staż przyniosła słodki poczęstunek. - To ptysie z kremem zrobione w domu m.in. z surowych jaj - informuje Irmina Nikiel, dyr. sanepidu Lublinie. - Ptysie z pow. biłgorajskiego przyjechały do Lublina samochodem. Dosyć wysoka temperatura spowodowała intensywne namnożenie bakterii salmonelli, gronkowca złocistego i bacillus cereus.
Ptysie zjadło 28 pracowników kliniki. - U 18 w ciągu kilku zaledwie godzin wystąpiły intensywne objawy zatrucia. - Inspekcja sanitarna natychmiast odsunęła osoby z objawami zatrucia od pracy i poddała je badaniu. Miały w organizmie salmonellę - mówi Nikiel.Dyrektor szpitala zdecydował o przebadaniu pacjentów i pozostałych pracowników. U nikogo więcej nie stwierdzono zakażenia. - Ze względu na takie braki w personelu musieliśmy wstrzymać przyjęcia pacjentów w tej klinice. Realizujemy tylko pilne przypadki operacyjne - informuje Marta Podgórska, rzeczniczka SPSK4 w Lublinie. - Dwóch pracowników już wróciło. W związku z tą sytuacją dyrektor zaapelował do pracowników o zrezygnowanie z podobnych poczęstunków.
PSSE w Biłgoraju prowadzi dochodzenie epidemiologiczne. - Czekamy na wyniki badań - informuje Joanna Sarzyńska, rzeczniczka biłgorajskiego sanepidu.
Reklama
Salmonella w szpitalu w Lublinie. Ptysiami zatruło się 20 pracowników
Dwie z dwudziestu osób odsuniętych od pracy w związku z zatruciem salmonellą w SPSK4 w Lublinie wróciły już do swoich zajęć. Wiadomo, że feralne ptysie przyjechały do lubelskiego szpitala z powiatu biłgorajskiego. Sanepid w Biłgoraju czeka na wyniki badań osób, które robiły ptysie.
- Katarzyna Prus
- 24.06.2014 21:15

Data dodania:
24.06.2014 21:15
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze