Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Skóra nie lubi mrozu

Latem pamiętamy o kremach z filtrem - zimową pielęgnację zazwyczaj ograniczamy do minimum. To duży błąd.
Bo mroźne powietrze, wiatr i promienie słoneczne odbite od śniegu, mogą wyrządzić skórze więcej krzywd niż sierpniowe upały. Doskonale wiedzą o tym miłośnicy zimowych sportów i... producenci odzieży specjalistycznej. Narciarskie kombinezony, kurtki i kamizele są wyposażane już nie tylko w kieszonki na MP3, ale i specjalne kieszenie na zimowy krem i sztyft ochronny do ust. Bo jednorazowe posmarowanie twarzy nie wystarczy. Filtry przeciwsłoneczne działają kilkadziesiąt minut, po czym trzeba powtórzyć aplikację. A ten, kto choć raz zapomniał o systematycznej ochronie ust, wie jak boleśnie może się to skończyć. Wtedy i góralska herbatka z prądem nie poprawi nastroju... Skóra nie lubi zimy nie tylko z powodu mrozu, ale i suchego, ciepłego powietrza. Bo takie jest w naszych domach, dzięki centralnemu ogrzewaniu. Wysusza się skóra twarzy i całego ciała, dlatego, poza ochroną, przed wyjściem na mróz, potrzebna jest odpowiednia pielęgnacja w domu. Jeżeli latem używasz peelingująych żeli do mycia twarzy i ciała, zimą przestaw się na nieco delikatniejsze detergenty. Peeling rano, przed wyjściem do pracy jest absolutnie zakazany! Jeżeli lubisz tego typu kosmetyki, aplikuj je wyłącznie przy wieczornej toalecie. A rano postaw na łagodne żele i pianki do mycia twarzy, a do ciała używaj preparatów z dodatkiem natłuszczających olejków. Najlepszym sposobem na zatrzymanie wilgoci w skórze jest tzw. płaszcz lipidowy, czyli warstewka tłuszczu wydzielanego w sposób naturalny przez gruczoły łojowe skóry. Tylko że my ten tłuszcz codziennie zmywamy, dlatego tak istotne jest stosowanie, zarówno preparatów nawilżających, jak i natłuszczających. Rano na twarz najlepiej nałożyć krem półtłusty (wcześniej można zastosować intensywnie nawilżający żel). Bardzo ważna jest pielęgnacja ciała. Poza balsamem można używać oliwki kosmetycznej. Nałożona na mokrą skórę zatrzymuje więcej wilgoci niż balsam. Zanim wyjdziemy z domu, w skórę rąk wmasowujemy krem ochronny, a na usta nakładamy sztyft ochronny, tłustą pomadkę lub błyszczyk. Zimowe długie wieczory sprzyjają stosowaniu sprawdzonych metod radzenia sobie z problemami skóry. Na popękane usta, jak balsam kojący, działa miód (oczywiście naturalny). Wysuszoną i pozbawioną witalności skórę, ożywi maseczka z oliwy z oliwek i żółtka z kilkoma kroplami soku z cytryny. Taką samą miksturę można nakładać na włosy i skórę głowy, na godzinę przed myciem. Suchą skórę, nie tylko twarzy ale również np. na łokciach i kolanach, zregeneruje maska z siemienia lnianego. Zmielone ziarna zalewamy gorącą wodą i powstały \"kisiel” (oczywiście, gdy już wystygnie!) nakładamy na skórę na 15 minut. Popękaną skórę stóp uleczy oliwa z sokiem z cytryny. Miksturą smarujemy stopy, a następnie nakładamy woreczki foliowe i ciepłe skarpety. Nie jest to może przyjemne, ale warto się pomęczyć pół godzinki, bo efekt jest naprawdę świetny.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama