Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Komendantowi straży pali się pod nogami

Komendant Andrzej Gregorek musi się tłumaczyć przełożonym z przetargów, które organizowała komenda wojewódzka.
Strażacy nie mają wątpliwości: dni szefa są policzone. Do końca tygodnia komendant Gregorek ma czas na ustosunkowanie się do wyników kontroli, którą w Lublinie zarządził komendant główny straży pożarnej. Wtedy zastrzeżenia do organizowanych przez lubelskich strażaków przetargów zgłosiło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Pokontrolny protokół trafił do lubelskiej prokuratury. Ostatecznie, jesienią, sprawą zajęli się śledczy w Siedlcach. - Śledztwo dotyczy nieprawidłowości w komendzie m.in. przy przetargach - potwierdza Krystyna Gołąbek, rzecznik PO w Siedlcach. - Sprawa jest wielowątkowa. Dowiedzieliśmy się, że chodzi m.in. o pięć przetargów z lat 2005-2006 na zakup sprzętu, samochodów i założenia klimatyzacji w budynku przy ul. Strażackiej. Do nieprawidłowości miało dojść na etapie przygotowywania dokumentacji przetargowej, ale też w trakcie samego postępowania i podpisywania umów. Wczoraj odmówił rozmowy z dziennikarzami i odesłał do swojej rzeczniczki. A ta stwierdziła, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami i nikt nie działał na szkodę komendy. - Domniemanie nieprawidłowości to wynik rozbieżności w interpretacji przepisów prawnych - twierdzi rzeczniczka Aneta Wożakowska-Kawska. - Postępowanie jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko komukolwiek - podkreśla. Pojawiają się w nim dodatkowe zarzuty, m.in. o to, że komendant nieodpłatnie wykorzystywał słuchaczy Wojewódzkiego Ośrodka Szkolenia PSP, strażaków oraz sprzęt transportowy i ratowniczy do prac przy budowie swojej willi. Rzecznik Wożakowska-Kawska przekazała, że komendant stanowczo temu zaprzecza. - Zakres kontroli dotyczył spraw, które poruszyli inspektorzy MSWiA - wyjaśnia bryg. Paweł Frątczak, rzecznik Komendy Głównej PSP. - Nasi ludzie przygotowali własne wnioski pokontrolne. Teraz komendant Gregorek ma się do nich ustosunkować. • wyposażenie grupy ratownictwa wodnego w specjalny sprzęt do nurkowania wartości 94 tys. zł • autobus za 418 tys. zł • samochód terenowy za 150 tys. zł • wyposażenie gmachu komendy wojewódzkiej w klimatyzację za 350 tys. zł • agregaty proszkowe do akcji gaśniczych za 109 tys. zł.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama