Reklama
Świadkowie zbrodni
Rozmowa z Markiem Bemem, dyrektorem Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego i Muzeum Byłego Hitlerowskiego Obozu Zagłady w Sobiborze
- 17.12.2007 19:15
- Byłem zaskoczony, ile ci ludzie, pomimo sędziwego wieku, mieli mi do powiedzenia. Chociaż chwilami pamięć ich zawodziła, to zdradzili wiele nowych faktów z życia obozowego.
- W czasie tych spotkań posługiwałem się kamerą i magnetofonem. Dzięki temu o każdym z moich rozmówców powstanie kilkunasto-minutowy reportaż. Myślę, że będzie to bezcenny materiał źródłowy do dalszych badań nad przeszłością Sobiboru.
- Przez pół wieku ci ludzie żyli w zapomnieniu. Podczas kolejnych spotkań odnosiłem wrażenie, że wszyscy odczuwali nieodpartą potrzebę podzielenia się swoimi doświadczeniami. To, co przeżyli w obozie, wciąż w nich tkwi i żaden nie potrafił się z tego otrząsnąć. Pomimo to, w powojennym życiu, większość z nich z powodzeniem spełniała się w życiu rodzinnym i zawodowym.
- Od czasów wojny większość z nich już się nie spotkała. Dlatego miałem olbrzymią satysfakcję, kiedy na przykład Filip Białowicz, pod wpływem rozmowy ze mną, sięgnął po telefon i pierwszy raz po wielu latach zadzwonił do Estery Raab.
- Wszystkich moich rozmówców zaprosiłem do Włodawy na planowane 19 kwietnia przyszłego roku obchody Dnia Holocaustu. Jeśli oni sami ze względu na wiek i stan zdrowia nie zdobędą się na tak daleką podróż, to przyjadą ich reprezentanci. Solennie mi to obiecywali.
Reklama
Komentarze