Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dwulatka straciła cztery palce

Dwuletnia Ilonka spod Niedrzwicy Dużej straciła cztery paluszki w elektrycznej maszynce do mielenia mięsa. Został tylko kciuk.
- Przekręcałam słoninę - matka kryje twarz w dłoniach i płacze. - Zawsze wyłączam maszynkę z kontaktu. Teraz zapomniałam. Odeszłam na chwilę, żeby dać córeczce pić. Wyłączyłam urządzenie jedynie przyciskiem. Nawet nie wiem, kiedy podeszła, nadusiła go, uruchomiła urządzenie i włożyła rączkę. Ostrza obcięły dziecku cztery palce lewej ręki. Dziewczynkę przywieziono do dziecięcego szpitala w Lublinie. Zabrano też zmieloną słoninę z palcami dziecka. - Jednak palców nie dało się przyszyć - mówi prof. Jerzy Osemlak, kierownik Kliniki Chirurgii i Traumatologii Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. - Dziecko jest za małe i palce też. Naczynia krwionośne w tym wieku są jeszcze nie w pełni wykształcone. Być może w przyszłości będzie możliwy przeszczep części palców z drugiej dłoni albo ze stopy. Tak się często robi. Pokaleczona rączka jest zabandażowana. Codziennie są zmieniane opatrunki. Matka dodaje, że mimo tak tragicznego wypadku, córeczka jest spokojna, ładnie się bawi. - Nawet pomaga sobie chorą rączką - szlocha kobieta. - Wie, że tam jest kuku. - Wypadków z obciętymi paluszkami w maszynkach do mielenia mięsa mamy od 5 do 10 w roku - dodaje profesor. - Dorośli, pilnujcie swoich maleństw. (step)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama