Reklama
Ekstraligowiec i tatuś
Daniel Jeleniewski długo będzie pamiętał 2007 rok, przełomowy nie tylko w żużlowej karierze, ale także w życiu prywatnym.
- 30.12.2007 19:44
Lublinianin przebojem wdarł się do krajowej elity, odnosząc swój największy sukces. W połowie sierpnia na torze we Wrocławiu został czwartym zawodnikiem indywidualnych mistrzostw Polski. A 24 grudnia na świat przyszedł jego syn, Kacper.
Znakomite starty musiały zwrócić uwagę możniejszych i wyżej notowanych klubów. Daniela kusiły RKM Rybnik i Lotos Gdańsk, ale ostatecznie najlepszą ofertę przedstawił ekstraligowy Atlas Wrocław. - Nie żegnam się z lubelskimi kibicami, mówię tylko do widzenia - stwierdził Daniel Jeleniewski na tradycyjnym spotkaniu z przyjaciółmi, sponsorami. - Umowę podpisałem na rok i kto wie, jak dalej potoczą się moje losy. Może w Lublinie żużel nie zniknie i będę miał gdzie wrócić.
Duży wpływ na indywidualne wyniki Jeleniewskiego miało nawiązanie współpracy ze Sławomirem Troniną, byłym żużlowcem lubelskiego Motoru, który nie tylko przygotowywał Danielowi motocykle, ale służył także radą.
- Kiedy Sławek powiedział, że Daniel może w tym sezonie zaskoczyć wszystkich i nawet walczyć o medal mistrzostw Polski, myślałem, że coś mu zaszkodziło - wspominał Zdzisław Czarny, właściciel firmy Zdzichtex, jeden ze sponsorów Jeleniewskiego.
Okazało się, że Tronina wiedział, co mówi i można tylko się dziwić, że z jego wiedzy i doświadczenia nie skorzystała cała drużyna TŻ. Niestety, udane występy Jeleniewskiego nie przełożyły się na wyniki lubelskiego zespołu, który spadł do II ligi, najniższej, przegrywając baraże z łotewskim Lokomotivem Daugavpils.
Tronina postanowił nadal współpracować z Jeleniewskim. Przeprowadzka do wrocławskiego klubu nie zniechęciła też niektórych sponsorów. - Bez ich wsparcia nic bym nie zrobił - powiedział Jeleniewski. - W klubie wiecznie brakowało pieniędzy, dlatego zdany byłem na pomoc z zewnątrz. Jeszcze raz pragnę podziękować firmom Centro-Chem, Zdzichtex, MTM Nowum, KM Magnum Sport i wielu innym. A wszysto organizacyjnie spina Andrzej Gieroba. Ja mogłem odwdzięczyć się tylko dobrą jazdą i chyba nie zawiodłem. Mam też nadzieję, że kibice nadal będą trzymali za mnie kciuki.
Jeleniewski ma ambitne plany. Obok startów w polskiej ekstralidze, zamierza też jeździć w ekstraklasie szwedzkiej i w Czechach. - W tym sezonie zawiesiłem sobie wysoko poprzeczkę, dlatego każdy kolejny występ będzie dużym wyzwaniem - dodał lubelski żużlowiec. (tor)
Reklama













Komentarze