Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bogdan za Marcina

Na zamojskiej giełdzie trenerskiej panuje niemały ruch. W kilku klubach powracających do zajęć piłkarzy powitają nowe twarze.
Ze świeżej myśli szkoleniowej będą cieszyć się, lub nie, między innymi w Unii Hrubieszów, Huczwie Tyszowce i Ostoi Skierbieszów. W ostatnich dniach starego roku zmiany nie ominęły również ławki w Łukowej/Chmielku. Dotychczas opiekujący się dziewiątą, po rundzie jesiennej, drużyną klasy \"O” Marcin Szoździński złożył rezygnację. Co więcej, zamierza opuścić Zamojszczyznę. Dotychczas podczas zagranicznych wojaży Szoździńskiego, z różnym skutkiem, zastępował Grzegorz Oszajca. - Niestety, dłużej nie mogę. Nie podjąłem się trenerki. To nie tak, że boję się wyzwania, ale zwyczajnie nie mam czasu. Pracuję, niekiedy na dwie zmiany, niewiele czasu zostaje na życie rodzinne. W tej chwili nie jestem pewien, czy w Łukowej w ogóle podejmę treningi jako piłkarz, a co dopiero rola trenera - wyjaśnia Grzegorz Oszajca, pierwszy kandydat do przejęcia schedy po Marcinie Szoździńskim. Bardziej ochoczo do tematu pracy trenerskiej w Victorii podszedł Bogdan Antolak i to były gracz Olimpiakosu Tarnogród będzie kierował drużyną w rundzie rewanżowej. - Liczę, że uda się zbudować fajną ekipę. Mój cel podstawowy to stabilizacja. Nie mamy jeszcze superambitnych planów. Zadowolimy się miejscami 7-9. Może w przyszłym sezonie zagramy o coś więcej - zastanawia się Bogdan Antolak. Według oczekiwań działaczy, jedenastkę z Łukowej powinni tworzyć miejscowi piłkarze. Nieoficjalnie słychać, że śladem Antolaka mogą podążyć Artur Czerw, Grzegorz Mulawa i Krzysztof Kaproń. - Być może uda mi się przemycić dwóch lub trzech \"zaciężnych”. Takich, którzy wnieśliby do zespołu jeszcze większą dawkę solidności, ale nie będę upierał się przy swoim. Dlaczego? Bo jeszcze dokładnie nie poznałem swojej nowej drużyny, a może okazać się, że nie ma wielu słabych punktów - dowodzi Antolak, który jako piłkarz zanotował udaną rundę w barwach Olimpiakosu. - Wolałbym nie łączyć trenerki z grą w piłkę. Jestem co prawda zarejestrowany, ale traktuję to jedynie awaryjnie. Byłem grającym trenerem Gromu Różaniec i... szło nam średnio. Z kolei w Olimpiakosie nie miałem tego problemu, były więc wyniki - śmieje się nowy opiekun Victorii. (Greg)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama