Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rewolucji nie będzie

Bez personalnych zmian zakończyło się ostatnie posiedzenia zarządu Sokoła.
Prezesem klubu pozostał wójt gminy Adamów Sławomir Skwarek, a stanowiska wiceprezesów utrzymali Karol Ponikowski oraz Zbigniew Nowicki. Nie zanosi się również na większe ruchy w kadrze zespołu. Bo nie ma takiej potrzeby - wyjaśnia Karol Ponikowski. - Po rundzie jesiennej prowadzimy w lidze, więc wygląda na to, że drużyna posiada odpowiedni potencjał. Priorytetem dla nas będzie utrzymanie składu, który posiadamy. Co prawda Orlęta Łuków chciałyby sprowadzić od nas Roberta Marciniaka, jednak sądzę, iż nic z tego nie wyjdzie. Na pewno przydałby nam się środkowy pomocnik, zwłaszcza, że celem Sokoła jest awans do czwartej ligi, ale niczego nie będziemy robili na siłę. Mamy w klubie dużo zdolnej młodzieży, którą trzeba ogrywać. A gdzie to robić, jeśli nie w \"okręgówce”? Sokół nie czekał długo z przygotowaniami. Grający trener Adrian Nowicki zdążył już przeprowadzić po dwa treningi w hali oraz na zewnątrz. - W tym tygodniu plan mamy identyczny - mówi Adrian Nowicki. - Natomiast od przyszłego poniedziałku rozpoczniemy obóz. Do będzie także początek ferii, więc termin jest optymalny. Tym razem nie wyjedziemy na zgrupowanie w góry. Część zawodników pracuje, dlatego postanowiliśmy szlifować formę na swoich obiektach. Na szczęście nikt nie ma kłopotów zdrowotnych. Na razie nie myślimy o transferach, choć wzmocnieniem byłoby sprowadzenie doświadczonego obrońcy, który mógłby zagrać na środku lub w roli kryjącego. Jednak zanim o tym pomyślimy, najpierw musimy przedłużyć wypożyczenie z Orląt Sebastiana Matuszewskiego. Czasu jest dużo, Sokół czeka z przymiarkami personalnymi, ale pierwsze spekulacje już się pojawiły. Podobno do Adamowa mógłby trafić Marcin Kubak z Unii Krzywda, występujący właśnie w środku pola. - Oficjalnie nic mi o tym nie wiadomo - zaprzecza Zbigniew Lamek, szkoleniowiec Unii. - Mimo to Marcina może być nam trudno zatrzymać, ponieważ nie ma pracy i znalezienie jej będzie dla niego najważniejsze. A to podnosi ryzyko zmiany otoczenia. Gdyby tak się faktycznie stało, strata Marcina byłaby dla nas poważnym osłabieniem. Z kolei do Radzynia mógłby przenieść się Norbert Osial. - To młody bramkarz i w rachubę wchodzą tylko treningi z Arturem Dadasiewiczem. Nawet nie szukamy nikogo nowego na bramkę. Mamy Tomka Lipca i Norberta - dodał Ponikowski.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama