Horror w Biłgoraju
Od wygranej rozpoczęły zmagania w nowym roku siatkarki Szóstki Biłgoraj.
- 06.01.2008 16:05
Podopieczne trenera Pawła Wrzeszcza pokonały 3:2 na swoim parkiecie AZS Uniwersytet Ekonomiczny Kraków. Gdyby nie zbytnie rozluźnienie po dwóch wygranych partiach, to gospodynie spokojnie mogły zainkasować trzy punkty. Skończyło się jednak tylko na dwóch oczkach.
Prawdziwy horror kibice w Biłgoraju przeżyli w piątym secie. Jeszcze przed
regulaminową zmianą stron biłgorajanki prowadziły 8:7. Błędy rozegrania
oraz skuteczne bloki przyjezdnych na Agacie Iwańskiej i Joannie Paluch sprawiły,
że krakowianki wygrywały już 13:10 i do zwycięstwa brakowało im tylko skończenia dwóch piłek.
Na szczęście w Szóstce dała o sobie znać Magdalena Cieplak, która swoją bardzo dobrą zagrywką przyczyniła się do końcowego sukcesu. - Dlaczego nie wygraliśmy w trzech setach? Dziewczyny za szybko uwierzyły, iż trzecia partia będzie tylko formalnością - mówi trener Paweł Wrzeszcz. - Do tego jeszcze zaczęły przydarzać nam się błędy w rozegraniu, nie kończone ataki i musieliśmy walczyć aż pięć setów. W przekroju całego meczu dobrze w zagrywce prezentowała się Joanna Beda.
Zawodniczką od tzw. czarnej roboty była za to Aleksandra Niemiec, która dobrze grała w przyjęciu, atakach oraz zagrywce. Jeszcze nie wiadomo czy dojdzie do skutku nasz kolejny mecz w Nowym Sączu z Sandecją. Nasze dziewczyny mają studniówki, czynimy starania o przełożenie tego spotkania.
Szóstka: Kowalik, Paluch, Cieplak, Niemiec, Beda, Kundera, Rapa (libero) oraz Dumas, Kołtan, Iwańska, Rudzka.
Tomaszowianki nie zagrały spotkania z Dalinem Myślenice z powodu braku sali. - Obiekt, na którym rozgrywamy swoje mecze, był zajęty przez maturzystów bawiących się na studniówce - wyjaśnia trener Tomasovii Krzysztof Wróbel. - To spotkanie planujemy przełożyć na 9 lutego. Z kolei nasz najbliższy mecz w Krakowie z AZS UE zamierzy również odwołać. Tym razem to nasze zawodniczki będą miały bale studniówkowe.
(grom)
Reklama













Komentarze