Walka na wysokich obrotach
Rozmowa z Grzegorzem Szymankiem, napastnikiem Górnika Łęczna
- 06.01.2008 19:19
- Zobaczymy ilu pojawi się w poniedziałek. We czwartek sporą grupę stanowili młodzi piłkarze, bądź z drużyny rezerw. Po badaniach pewnie kilku odpadnie. I jak to w tym okresie bywa - ktoś wyjeżdża i ktoś przyjeżdża.
- Trener zapowiadał, że na każdej pozycji powinno być pod dwóch graczy i wszystko wskazuje, iż tak faktycznie będzie. Spodziewałem się jednak, że przyjedzie więcej młodzieżowców, że im również wzrośnie konkurencja.
- Chyba tak. Tym bardziej, że mówi się, choć nie wiem ile w tym prawdy, o zwrocie punktów. Przecież do sezonu przystępowaliśmy z sześcioma ujemnymi. Mamy silny zespół, a możemy mieć jeszcze silniejszy. Stąd chyba już pewne przymiarki pod kątem wyższej ligi.
- No właśnie, nie daje. Aby powtórzyć tę liczbę, będę musiał ostro walczyć na treningach, aby w ogóle znaleźć się w meczowej jedenastce i grać. Cały czas będę musiał być na wysokich obrotach, rozwijać się.
- Wtedy byłoby nas chyba sześciu czy siedmiu. A jeśli będziemy wychodzili na jednego, to już zastanawiam się, gdzie będzie grała reszta.
- Ale wcale się tym nie przejął i ja również nie zamierzam tego robić. Będę starał się o swoją szansę, a później o jej wykorzystanie. Zresztą, nie chcę z tym wcale czekać. Okres przygotowawczy też służy rywalizacji o miejsce.
- Bardzo spokojnie do tego podszedłem. Potraktowałem to jako nagrodę za gole z pierwszej rundy.
- Głęboko ją przemyślę i przedyskutuję. Na pewno nie odrzucę jej bez zastanowienia. Ale na razie żadnej propozycji nie mam.
- Nie wiem jak wszystko się potoczy, jednak chciałbym pozostać w Łęcznej do czerwca i wywalczyć awans.
Reklama













Komentarze