Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Świętują stulecie z lubelskim szefem

Dziś w Chicago, podczas uroczystego bankietu celebrowano unikalny w historii polskich mediów jubileusz.
Stulecie ukazywania się bez przerwy obchodził „Dziennik Związkowy”, organ prasowy Związku Narodowego Polskiego i Kongresu Polonii Amerykańskiej. Nie było i nie ma historii polskiej prasy redakcji dostarczającej codziennie przez 100 lat wiadomości swym czytelnikom. Do wyniku tego zbliza się jedynie ze swoją 90-letnią obecnością Polska Agencja Prasowa. Pierwszy numer gazety ukazał się 15 stycznia 1908 roku, a jej redaktorem naczelnym był Franciszek Hieronim Jabłoński. Dziennik świętował odzyskanie niepodległości przez Polskę oraz przybycie do ojczyzny Ignacego Paderewskiego i Józefa Piłsudskiego. Na bieżąco obsługiwał wszystkie najwazniejsze wydrzenia II Rzeczypospolitej z wojną polsko bolszewicką 1920-21 i „cudem nad Wisłą”, przewrót majowy, nagrody Nobla dla Sienkiewicza i Reymonta. 1 września 1939 roku już w dziesięć godzin po napaści Niemiec na Polskę była na ulicach Chicago ze swym wydaniem specjalnym. Przynosił wieści o majowej kapitulacji Niemiec i sierpniowej kapitulacji Japonii w 1945 roku. W czerwcu 1944 roku wraz ze Związkiem Narodowym Polskim inicjował powstanie Kongresu Polonii Amerykańskiej wspierającego Franklina Delano Roosevelta w walce o kolejną prezydenturę, w nadziei, iż ocali on Polskę od powojennej dominacji sowieckiej. Niestety układ jałtański był już zawarty, o czym Roosvelt Polaków nie informował, a entuzjastyczne poparcie w kampanii wyborczej konsumował. Gdy wiedza o Jałcie stała się publiczna, „Dziennik Związkowy” nie szczędził prezydentowi USA gorzkich słów o „sprzedaniu Polski Stalinowi”. Z pasją przybliżał obraz zbrodni katyńskiej i domagał się śledztwa Kongresu USA w tej sprawie, które nastąpiło kończąc się słynnym raportem tzw. Maddena w grudniu 1952 roku i stosowną rezolucją parlamentu USA potępiającą sowiecką zbrodnię. Gazeta opisywała rewelacje Józefa Światły. Z nadzieją witała rok 1956 i zmiany w Polsce, by równie szybko się rozczarować do realiów gomułkowskiej „rewolucji”. Relacjonowała zamach na prezydenta Johna Kennedyego i wojnę wietnamską. Celebrowała Tysiącelecie Państwa Polskiego, z obchodów którego gomułkowska PRL za wszelką cenę starała się usunąć akcenty religijne, z chrztem Polski włącznie. „Dziennik Związkowy” przynosił wiadomość o lądowaniu Amerykanów na Księżycu. Entuzjastycznie świętował wybór Karola Wojtyła na papieża, relacjonując wiernie cały jego pontyfikat, z przełomowymi pielgrzymkami do Polski, mającymi kluczowe znaczenie do zmiany jej oblicza politycznego. Aktywnie angażował się w przemiany zapoczątkowane powstaniem Solidarności, walką ze stanem wojennym i powstawaniem niepodległej III RP po 1989 roku. Potem organizował lobbing Polonii na rzecz przyjęcia Polski do NATO, za co dziękowali mu kolejni prezydenci RP. Ostatnie dwudziestolecie gazety silnie związane jest z postacią redagującego ją Wojciecha Białasiewicza znanego polskiego dziennikarz i historyk (absolwenta KUL, doktora UW). „Dziennik Związkowy” został w tym czasie radykalnie zmodyfikowany i ukierunkowany na ścisłe funkcjonale powiązanie z Polska i bieżące relacjonowanie jej życia. Tradycyjnie towarzyszy życiu Polonii amerykańskiej pozstając wciąż najważniejszym jej tytułem prasowym. Ukazuje się w codziennym nakładzie ok. 11 tysięcy egzemplarzy, sięgając 40 tys. w wydaniu magazynowym, składającym się z kilku dodatków o objętości ponad stu stron. W tym miejscu nie można uniknąć akcentu lubelskiego. Pochodzący ze Zwierzyńca Wojciech Białasiewicz przed wyjazdem do USA ściśle związany był z prasą lubelską ozdabiając ją publicystką z obszaru dziennikarskiego śledztwa historycznego. Jest absolwentem KUL i doktorem Uniwersytetu Warszawskiego (rozprawa o początkach ZWZ-AK w naszym regionie). Z kolei jego ojciec, red. Józef Białasiewicz był znanym dziennikarzem przedwojennym, żołnierzem AK i organizatorem prasy podziemnej. Po wojnie – kierował tytułami prasy niepodległościowej w Anglii i USA. Był m.in. redaktorem naczelnym „Dziennika Chicagoskiego”, dziś już nie ukazującego się, niegdyś głównego konkurenta „Dziennika Związkowego”. Przez lata pełnił funkcję dyrektora Kongresu Polonii Amerykańskiej. Po jego śmierci w 1986 roku, syn przekazał jego przebogate archiwa Zakładowi Badań Polonijnych UMCS. Z okazji jubileuszu gratulacje i życzenia napłynęły do „Dziennika Związkowego” m.in. od prezydenta Lecha Kaczyńskiego, premiera Donalda Tuska, marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, szefa dyplomacji Radosława Sikorskiego, a także prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Jerzego Domańskiego. Rocznica została także odnotowana przez media amerykańskie. Waldemar Piasecki, Chicago

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama