Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sokół zmienny jest

ROZMOWA Z Przemysławem Tryboniem, trenerem Dwernickiego Stoczek Łukowski
- Do końca sezonu jest jeszcze dwanaście spotkań, ale piłkarze z Adamowa już teraz są na najlepszej drodze, aby awansować. Głównie dlatego, że im najbardziej na tym zależy. I od samego początku zależało. Kiedy przystępowali do rozgrywek, wszystko mieli podporządkowane temu celowi. - Jechaliśmy przynajmniej po jeden punkt. Jednak rzeczywistość okazała się inna, dużo bardziej brutalna. Stylem gry nie ustępowaliśmy gospodarzom. Ale to nie jazda figurowa. Ustępowaliśmy natomiast skutecznością. - Do straty pierwszej bramki wszystko szło zgodnie z planem. A mogło być nawet lepiej, bo już na początku mieliśmy sytuację sam na sam. Nie wykorzystaliśmy jej, a później Łukasz Mazurek podał piłkę wprost pod nogi rywala. Po kilku chwilach Sokół wykonywał rzut wolny, przy którym Mateusz Lisiewicz miał pilnować Adriana Nowickiego. No i pilnował tak, że straciliśmy drugiego gola. A potem znowu zaprzepaściliśmy swoją szansę, na kontaktowe trafienie. W efekcie, po rzucie rożnym, niższy Junior przeskoczył o głowę mojego obrońcę. Zanosiło się na wyższe rozmiary porażki, ale w przerwie namówiłem jeszcze chłopaków, żeby się nie załamywali. Jesień zaczynaliśmy od porażki z Sokołem 0:1, ale później spisywaliśmy się dobrze. Teraz było 0:3, ale cieszy mnie, że pokazaliśmy niezłą piłkę. - To jest tak, jak z Wisłą Kraków. Też niektórym się wydawało, że można. Tylko najpierw Wisła musiałaby przegrać trzy mecze z rzędy, a ktoś inny je wygrać. A nie sądzę, żeby Sokół mógł sobie pozwolić na takie załamanie formy. To drużyna najmocniejsza personalnie, z zawodnikami znającymi już smak czwartej ligi. To zdyscyplinowany zespół, na boisku i w treningach. Sprężyli się i na pewno im się uda. - Przeciwnie, cieszy mnie, że tak zdolny chłopak cały czas się rozwija i robi postępy. Kiedyś miałem propozycję z Adamowa, ale odmówiłem, argumentując, że mają u siebie zdolnych ludzi. Jeśli Adrian poświęci się dla pracy szkoleniowej, to w przyszłości będzie niezłym trenerem.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama