Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Krasuski: Jestem elektryczny

ROZMOWA Z Mariuszem Krasuskim bramkarzem ŁKS Łazy
Po piętnastu kolejkach przodownikiem bialskiej klasy okręgowej jest Sokół Adamów. To żadne zaskoczenie, bo zespół prowadzony przez Adriana Nowickiego od początku uważany był za faworyta do awansu. I jeśli ktoś miał pomieszać mu szyki, to przede wszystkim spadkowicz z czwartej ligi -Victoria Parczew. Jednak nieoczekiwanie po piętach liderowi depcze ŁKS Łazy, który nie doznał do tej pory ani jednej porażki. Co więcej, stracił tylko... trzy gole! W czym ogromna zasługa bramkarza Mariusza Krasuskiego. - To zależy od spotkania. Czasem rzeczywiście niewiele się dzieje i mało mam do roboty. Ale bywają też mecze bardziej \"stresujące”, na przykład z Niwą Łomazy, które wygraliśmy 1:0. - Nieskuteczność napastników (śmiech). Żadnej recepty nie ma, tak jak żaden z bramkarzy nie jest idealny. Na pewno jednak moim sprzymierzeńcem jest bardzo solidny blok defensywny. - W połowie tamtego sezonu przeszedłem do Łazów z Tura Turze Rogi. Potrzeba było trochę czasu, aby poznać się z zespołem i zrozumieć na boisku. Teraz mamy tego efekty, choć liczba goli po stronie strat musi budzić pewne zdziwienie. - Wszędzie, gdzie jeździmy na mecze, ludzie dziwią się, że zostałem pokonany tylko trzykrotnie. Zwłaszcza, że wystąpiłem we wszystkich spotkaniach. I w trzynastu z nich udało mi się zachować czyste konto. - No właśnie mógł! Dwa razy skapitulowałem w spotkaniu z Orkanem Wojcieszków, które zakończyło się remisem 2:2. Muszę się przyznać, że zawaliłem oba gole. One obciążają wyłącznie moje konto. Za to w Kąkolewnicy, gdzie wygraliśmy 4:1, nie miałem już nic do powiedzenia. - Raczej nie jestem spokojny. Z zawodu jestem elektrykiem, więc w bramce jestem też elektryczny (śmiech). Żyję tym co się dzieje na boisku, jak trzeba to też mocno pokrzyczę. Jednak wszystko dzieje się w określonych granicach, kartek nie dostaję. - Jest kilku dobrych kandydatów, na przykład Zbyszek Drosio z Dwernickiego, który może imponować między innymi doświadczeniem. Poza tym do końca sezonu jest jeszcze sporo kolejek. Może się jeszcze wiele zmienić. - Dochodzą do mnie jakieś głosy, ale tutaj czuję się bardzo dobrze. W Łazach tworzymy drużynę na boisku i poza nim. Dlatego nigdzie nie zamierzam się ruszać.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama