Komor: Piłka jest brutalna
Rozmowa z Grzegorzem Komorem, trenerem piłkarzy Avii Świdnik
- 21.04.2008 18:21
- Wygląda na to, że tak. Zimą sprowadziliśmy Wojtka Białka i Konrada Nowaka, a mimo to wciąż brakuje nam strzelców bramek. Wojtek zablokował się i nie potrafi wykorzystywać bardzo dobrych okazji. To chimeryczny zawodnik. Z kolei Konrad wciąż ma kłopoty ze zdrowiem, nie zagrał nawet minuty. Do tego z kontuzją musiał zmagać się także Robert Chmura. A nasza kadra nie jest zbyt liczna.
- Skuteczność, czasem sztuką jest nie wykorzystać niektórych okazji. A nam się to udaje. Co z tego, że byliśmy chwaleni za grę, skoro nie zdobywaliśmy goli. Momentami wydaje mi się, że już większego pecha mieć nie można. Nie wiem, może za dużo nagrzeszyłem w swoim życiu i teraz za to płacę...
- Wśród atakujących pierwszy na liście był Łukasz Giza. Szukaliśmy napastników biegających do przodu. Pozyskaliśmy dwóch, ale oni z różnych powodów nie strzelają. W każdym klubie jest po czterech ludzi do tego predysponowanych. Jeśli dwaj zawodzą, to są dwaj następni. A my mamy tylko Pawła Pranagala grającego ostatnio w pomocy.
- W ostatniej chwili załatwiliśmy Kamila Ryłkę. I niestety, tak jak jesienią, znowu przytrafiają się błędy indywidualne, rzutujące na rezultaty. Kamil popełnił takie w meczach z Resovią i Orlętami.
- Bo takie są realia rynku. Przecież wiadomo jakie Avia ma możliwości budżetowe. Z miłą chęcią wstawiłbym do jedenastki wszystkich piłkarzy ze Świdnika, ale ich tylu nie mam. A ci co są, to grają. Budowaliśmy drużynę w pośpiechu, pozyskując takich zawodników, na których było nas stać. A gdybyśmy nie dokonali żadnych transferów, to dziś nasze mecze kończyłyby się porażkami po 0:5.
- Wszyscy jesteśmy nie zadowoleni: kibice, działacze i drużyna. Każdy z nas popełnia błędy. Umowę mam do czerwca i zobaczymy co się wydarzy do tego czasu. Teraz skupiam się na najbliższym rywalu. Zagramy z Przebojem Wolbrom, a to nie ten sam zespół co jesienią. Zawodnicy są zdołowani, ale spróbuję ich zmobilizować. Na pewno swoją grą nie zasługujemy na ostatnie miejsce i będziemy chcieli to udowodnić.
Reklama













Komentarze