Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

III liga: Górnik bliski awansu

Taki rezerwowy to skarb. Po raz kolejny wszedł na boisko z ławki i poprowadził Górnika do zwycięstwa.
Jego piękny gol zapewnił liderowi trzy punkty. Inna sprawa, że Sławomir Nazaruk wcale nie zasługuje na skromną rolę rezerwowego. Za każdym razem udowadnia, że jest jednym z filarów drużyny, zmierzającej śmiało w kierunku awansu. I to jemu należy się miejsce w podstawowym składzie. Mecz w Dębicy Górnik rozpoczął niemal w identycznym składzie jak ostatnie derby z Orlętami. Jedyną zmianą była nieobecność Piotra Karwana, którego wykluczył uraz kostki. Jego miejsce na środku obrony zajął Veljko Nikitović, a do pomocy wrócił Radosław Bartoszewicz. Serbskiemu zawodnikowi w żaden sposób nie przeszkodziła zmiana pozycji. Co więcej, rozgrywał bardzo dobry mecz. Niestety, o kilku z jego kolegów nie da się tego powiedzieć. Dlatego spotkanie stało na słabym poziomie. Groźnych sytuacji było jak na lekarstwo. Najpierw główkował Grzegorz Szymanek, a potem z dystansu lekko na bramkę uderzał Łukasz Kępa. Natomiast pod koniec pierwszej części Paweł Buśkiewicz strzelił obok słupka, a bliski powodzenia był jeszcze Grzegorz Piesio. Pomimo tego obaj zawodnicy, podobnie jak Kępa i Paweł Głowacki po raz kolejny wypadli poniżej oczekiwań. Gospodarze atakowali jeszcze sporadyczniej, a spokój Jakuba Wierzchowskiego próbowali zakłócić jedynie uderzeniami z dalszej odległości i po stałych fragmentach. Więcej rumieńców gra nabrała dopiero po wejściu na boisko Sławomira Nazuraka. W 69 min powinno być 1:0 dla gości, ale Marcin Zarychta wygrał pojedynek z Nazarukiem. Jednak minutę później był już bezradny, kiedy po podaniu Radosława Bartoszewicza Sławek popisał się kapitalnym kopnięciem piłki z woleja. Wisłokę mogli pogrążyć Szymanek i Wojciech Musuła, ale Zarychta do spółki z obrońcami stawał na drodze futbolówki zmierzającej do siatki. W doliczonym czasie miejscowi odpowiedzieli tylko strzałem z rzutu wolnego Roberta Króla, jednak Wierzchowski nie dał się zaskoczyć. BRAMKA 0:1 - Sławomir Nazaruk (70) SKŁADY Wisłoka: Zarychta - Kleinschmidt, Jędrusiak, Konrad, Król - S. Kantor (77 Kubisztal), Mateusz Wolański, Michał Wolański, Mądro (65 Królikowski) - D. Kantor (85 Barycza), Zołotar (72 Smaś). Górnik: Wierzchowski - Głowacki, Mazurkiewicz 6, Nikitovic, Musuła - Piesio (90 Kosiec), Niżnik, Bartosiewicz, Kępa (77 Sołdecki) - Buśkiewicz (46 Nazaruk), Szymanek (83 Surdykowski). Żółte kartki: Jędrusiak, S. Kantor, Mateusz Wolański (W) - Nikitović, Musuła, Piesio, Surdykowski (G). Sędziował: Grzegorz Dubiel (Kraków). Widzów: 600.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama