Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

II LIGA: Znicz wypunktował Motor

Pruszków okazał się mało gościnny dla lubelskiej drużyny
Motorowi nie udało się przerwać znakomitej passy Znicza Pruszków, rewelacyjnego beniaminka, zmierzającego do ekstraklasy. Wicelider drugiej ligi pokonał na własnym boisku lubelski zespół 3:0, a jedną z bramek zdobył najlepszy snajper drugiego frontu - Robert Lewandowski. Goście od pierwszej minuty prowadzili otwartą grę i już na początku meczu mogli zdobyć gola. W 12 min świetną okazję miał Kamil Król, który próbował na raty pokonać Adriana Bieńka. Niestety, napastnik Motoru nie wykorzystał stuprocentowej sytuacji, co zemściło się w 25 min, kiedy pierwszy kontratak Znicza przyniósł mu powodzenie. Bokiem boiska przedarł się Paweł Zawistowski, podał do Michała Hermana, a ten pewnym strzałem pokonał Przemysława Mierzwę. Ten gol podziałał na lublinian jak zimny prysznic, chociaż gospodarze nadal nie forsowali tempa, czekając tylko potknięcia przeciwników. W 35 min Robert Lewandowski, wykorzystał błąd lubelskich defensorów, którzy nie potrafili w porę zażegnać niebezpieczeństwa pod własną bramką. Najpierw zamieszanie wywołała akcja Zawistowskiego, ale piłka w końcu trafiła do najlepszego snajpera II ligi, który już wiedział co zrobić z takim prezentem. Drugie trafienie jeszcze bardziej podcięło skrzydła Motorowi. Do przerwy nie udało się zdobyć kontaktowego gola. Najbliższy szczęścia był Marcin Popławski, jednak uderzył z 17 metrów nad poprzeczką. W 53 min Bieńka próbował zaskoczyć Marcin Syroka, ale niecelnie strzelił z rzutu wolnego. Kapitalnym uderzeniem z 25 m popisał się także Rafal Król, zmuszając bramkarza gospodarzy do maksymalnego wysiłku. Miejscowi kibice odetchnęli z ulga kiedy Bieniek wybił futbolówkę zmierzającą w \"okienko”. Po tej akcji Motor wykonał rzut różny i... znowu nie powstrzymał kontrataku. Piłkę wyprowadził Tomasz Feliksiak. Były zawodnik Górnika Łęczna i Lublinianki podał do wybiegającego na czystą pozycje Łukasza Grzeszczyka. Wprawdzie wydawało się, że pomocnik Znicza był na pozycji spalonej, ale sędzia nie przerwał gry i Mierzwa po raz trzeci w spotkaniu musiał skapitulować, przegrywając pojedynek z rywalem. Tuż przed końcem meczu lubelski bramkarz miał więcej szczęścia, ponieważ w słupek trafił Dawid Florian. Motor nie mógł wystąpić w najsilniejszym składzie. Do Pruszkowa nie pojechał najskuteczniejszy zawodnik lubelskiego zespołu Daniel Koczon, który był na komunii swojego chrześniaka. Rodzinne uroczystości zatrzymały w domu także drugiego trenera Mirosława Kosowskiego oraz dyrektora klubu Grzegorza Szkutnika. Jego obowiązki przejął wiceprezes Andrzej Skubis. Prezes Waldemar Paszkiewicz jak zwykle nie wspierał drużyny w spotkaniu wyjazdowym. BRAMKI 1:0 - Herman (25), 2:0 - Lewandowski (35), 3:0 - Grzeszczyk (68) SKŁADY Znicz: Bieniek - Lewczuk, Kokosiński, Januszewski, Maciej Rybaczuk (80 Florian), Zawistowski, Piotrowski, Grzeszczyk, Herman, Feliksiak (70 Paluchowski), Lewandowski (75 Nwaogu). Motor: Mierzwa - Syroka, Ptaszyński, Maciejewski, Misztal - R. Król, Żmuda (46 Maziarz), Ocholeche - Kowalczyk (64 Stachyra), K. Król (46 Kamiński), Popławski. Żółte kartki: Nwaogu, Zawistowski (Z) - Maciejewski, Syroka (M). Sędziował: Tomasz Cwalina z Gdańska.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama