Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kapłon: Huczwa to zgrany kolektyw

Rozmowa z Piotrem Kapłonem, trenerem Huczwy Tyszowce
Rozpoczęli od porażki, ale później były już tylko zwycięstwa. Zawodnicy z Tyszowiec mogą pochwalić się również najkorzystniejszym bilansem bramkowym w rundzie rewanżowej. 25 strzelonych bramek przy dziewięciu straconych oznacza, że defensorzy rywali nie mogą pozwolić sobie na moment dekoncentracji. 24 kwietnia klub fetował 60-lecie. Nic dziwnego, że kibice \"biało-zielonych” chcieliby zobaczyć swoich ulubieńców na wyższym szczeblu rozgrywek. - Mecz z Olendrem był pierwszym po przerwie zimowej. Chłopaki rozjechali się po świecie za pracą. Mariusz Pliżga zwlekał z powrotem ze Stanów, Mateusz Muda z Anglii. Wuga Birabe trenował z nami zaledwie kilka dni. W efekcie w meczu z liderem zabrakło zgrania. Gdyby spotkanie odbywało się dwa tygodnie później mogłoby być inaczej. Mamy silny zespół, myślę że nie gorszy od Olendra. - Gramy o drugie miejsce. Liczymy, że ta lokata będzie umożliwiała nam występ w barażach, o ile takie będą. Mam nadzieję, że Huczwa w aktualnym stanie osobowym nie da sobie odebrać punktów już do końca rozgrywek. To marzenia, w rzeczywistości zweryfikuje boisko. - Prezesi klubu widzą co się tutaj dzieje (śmiech). Mamy mocny zespół i nie gramy przy pustych trybunach. Zespół chce udowodnić, że Huczwa coś znaczy w tej lidze. Mam wrażenie, że działacze również chcieliby zrobić następny krok. - Z boiska wygląda to nieźle. W Huczwie grają piłkarze nawet z ligowym dossier. Poradzilibyśmy sobie, chociaż nie ma co ukrywać, mamy słabe punkty. Jakie? Choćby linia defensywna. Zdecydowanie korzystniej prezentuje się pomoc z Mariuszem Pliżgą oraz atak z Wasilewskim i Świderkiem. Strzelamy bardzo dużo bramek. A organizacyjnie? Byłyby pewne problemy. IV liga stwarza większe problemy. Nie wiem czy zasobność klubowego portfela jest w tej chwili wystarczająca. - Nie ściągamy czapek (śmiech). Pod tym względem nie ma w Huczwie żadnych problemów. Naprawdę stanowimy jedną drużynę. Świetnie się rozumiemy i na tym polega siła Huczwy. Razem z \"Małym” grałem jeszcze w II-ligowym Hetmanie. Nasze koleżeństwo trwa dobrych kilka lat, ale nie wpływa na to, co dzieje się w szatni. Jeśli zgłaszam jakieś uwagi, to Mariusz je realizuje na boisku. Podobnie jest z resztą chłopaków. Nie ma żadnego zbędnego gadania.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama