Ranny jelonek przez godzinę zdychał na ulicy
Lublin, ul. Sikorskiego. Potrącony przez samochód młody jelonek przez ponad godzinę leżał na szosie. Weterynarz, który jechał go uśpić stał w korku.
- 15.05.2008 12:26
Do wypadku doszło dziś po godz. 10 rano. Jelonek wbiegł na jezdnię i wpadł pod koła Nissana Primery.
Na miejsce przyjechała Straż Miejska, która natychmiast powiadomiła służby weterynarujne. Ale lekarz weterynarii dotarł na miejsce dopiero po godzinie. Jak mówi - stał w wielkim korku.
Jak informują reporterzy Mojego MIasta Lublin, strażnicy miejscy chcieli zabrać ranne zwierzę, żeby odblokować ulicę. Nie pozwoliła na to jedna z kobiet, przypadkowych świadków wypadku.
Kobieta za pomocą wahadełka zaczęła uspokajać jelonka. Wystarszone zwierzę, które chciało uciekać mimo połamanych nóg , uspokoiło się.
Gdy weterynarz wreszcie dotarł na miejsce, uśpił jelonka. Strażnicy zabrali go z szosy, a ruch na trasie został odblokowany. (am)
Powiązane galerie zdjęć:
Reklama
Komentarze