Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Radna PiS nazwała premiera Mazowieckiego „stalinowcem”. Po latach publicznie przeprasza

Była radna Anna Jaśkowska z PiS podczas sesji rady miasta Lublin w 2018 roku nazwała Tadeusza Mazowieckiego „stalinowcem”, „komunistą” i „agentem NKWD”. Osiem lat później w ratuszu przewodniczący Jarosław Pakuła odczytał przeprosiny, w których Jaśkowska przeprasza synów byłego premiera Polski.
Radna PiS nazwała premiera Mazowieckiego „stalinowcem”. Po latach publicznie przeprasza

Autor: DW

Przewodniczący Pakuła podczas sesji rady miasta odbywającej się 10 września 2026 roku odczytał list, który otrzymał od Adama Mazowieckiego i Wojciecha Mazowieckiego, synów Tadeusza Mazowieckiego. Pismo to zawierało przeprosiny byłej radnej Anny Jaśkowskiej. 

- Przepraszam Adama Mazowieckiego i Wojciecha Mazowieckiego, synów Tadeusza Mazowieckiego, za głoszenie podczas sesji Rady Miasta Lublin w dniu 24 maja 2018 roku nieprawdziwych i rażąco godzących w dobre imię pana Tadeusza Mazowieckiego informacji o treści: „Tadeusz Mazowiecki - stalinowiec, komunista, agent NKWD, kolaborował z okupacyjną bolszewicką władzą w latach stalinowskich, współpracował z szefem NKWD na Polskę”. Powyższe, głoszone przeze mnie informacje, są nieprawdziwe i nie znajdują oparcia w wiarygodnych źródłach. Bardzo przepraszam za zaistniałą sytuację - pisze była radna Jaśkowska z PiS w przeprosinach opublikowanych w Internetowym Monitorze Sądowym i Gospodarczym. 

Źródło? Internet

W maju 2018 roku o tej sprawie głośno było w całej Polsce. W Lublinie dyskutowano o nazwaniu ulicy imieniem Tadeusza Mazowieckiego. Radni Prawa i Sprawiedliwości oponowali. Ich zdaniem pierwszy premier III Rzeczpospolitej nie zasługiwał na taki rodzaj upamiętnienia. Padały mniej lub bardziej merytoryczne argumenty, aż głos zabrała radna Anna Jaśkowska z klubu radnych PiS.

- Stalinowiec, komunista, agent NKWD, kolaborował z okupacyjną, bolszewicką władzą w latach stalinowskich – wyliczała Jaśkowska.

Zapytana o źródło tych informacji, wskazała... internet. Synowie Mazowieckiego już wtedy domagali się od niej wygłoszenia przeprosin na kolejnej sesji rady miasta. Jaśkowska oświadczyła jednak, że została niewłaściwie zrozumiana, ponieważ nie pozwolono jej dokończyć wypowiedzi. Rodzina zmarłego w 2013 roku polityka pozwała ją do sądu. Żądała sprostowania informacji, przeprosin w mediach i dwudziestu tysięcy złotych wpłaconych na cel charytatywny.

Wolność pomówień

- Musimy bronić czci ojca w sytuacji, kiedy spotykamy się z wyraźną intencją obrażenia go. Myśmy chcieli załatwić sprawę polubownie, ale nie udało się. Radna nie podjęła naszej propozycji, dlatego złożyliśmy pozew - mówił Wojciech Mazowiecki w rozmowie z Dziennikiem Wschodnim.

Działaczka PiS ripostowała podczas jednej z rozpraw.

- Moja wypowiedź była realizacją mandatu radnego. Wypowiadałam się w imieniu obywateli, którzy nie chcieli ulicy im. Tadeusza Mazowieckiego. Nie dla wszystkich jest on ikoną. Ludzie krytykują jego działalność z czasów, kiedy wspierał reżim. Jako radna miałam obowiązek działania w imieniu tej części społeczeństwa, która chciała poznać biografię Tadeusza Mazowieckiego. Jeśli nie możemy tego zrobić, to jest zaprzeczenie demokracji. Mam prawo mieć negatywną ocenę Tadeusza Mazowieckiego i mam prawo ją wypowiadać. Pozew ma służyć zamykaniu mi ust i zatrzymaniu debaty. Zmierza do łamania wolności słowa. Kwota, jaką miałabym zapłacić, ma mnie zrujnować - przekonywała Jaśkowska.

Była radna Lublina przez lata wykładała na Politechnice Lubelskiej. Jej działania w lokalnej polityce niejednokrotnie budziły kontrowersje: podczas posiedzenia komisji do spraw rodziny próbowała dowiedzieć się na przykład, czy Ratusz ma wiedzę, którzy nauczyciele i dyrektorzy lubelskich szkół są homoseksualistami. Sąd zobligował ją, żeby za pomówienie Tadeusza Mazowieckiego po latach przeprosiła.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama