Koncert Chwały bez próby generalnej
Rozmowa z Marcinem Wąsowskim, reżyserem Koncertu Chwały na placu Litewskim w Lublinie
- 21.05.2008 18:04
- Podjąłem się tego zadania, bo w ubiegłym roku praca przy tym przedsięwzięciu dała mi dużo frajdy. Było ciężko, ale efekt końcowy był naprawdę zadowalający. Jestem perfekcjonistą, dlatego powiem, że zawsze mogło być lepiej. Jednak nie będę narzekać. Liczę, że tegoroczny Koncert Chwały znów przyciągnie tłumy.
- W koncercie na placu Litewskim weźmie udział mnóstwo przeróżnych artystów - członkowie chórów, soliści, aktorzy. Bo to nie tylko impreza muzyczna, ale i widowisko, nad którym muszę zapanować - poskładać elementy układanki w całość. O próbie generalnej ze wszystkimi wykonawcami na raz nie ma mowy. Dlatego pracujemy w zespołach. Każdy przygotowuje swoją działkę. W czwartek okaże się, jak nam to wszystko wyszło.
- Tego nie można przegapić. Starałem się tak wyreżyserować koncert, by - podobnie jak w ubiegłych latach - zanikła granica między sceną i publicznością. Te dwa światy powinny stanowić jedność - wspólnie się bawić, śpiewać i modlić. Na naszej scenie po raz pierwszy pojawi się teatr ITP, który stworzy wizualizację do wielu utworów muzycznych.
Rozmawiała Monika Fajge-Sołtan
Reklama
Komentarze