Kiedy słońce staje się wrogiem
Niestety, to prawda: słońce może się stać przyczyną jednej z najgroźniejszych chorób - czerniaka.
- 30.05.2008 22:37
Od tej postaci raka skóry nie są wolne nawet dzieci.
Pieprzyki dziś znajdują się pod szczególną obserwacją - uważa się je za potencjalne źródło nowotworów skóry. Niektórzy mają ich kilka, kilkanaście, niektórzy kilkadziesiąt. Ocenia się, że znamiona występują u 95 proc. populacji. Nieraz są \"przypadłością” rodzinną. Pewne znamiona mamy od urodzenia, inne pojawiają się na skórze nawet w podeszłym wieku.
Właśnie dla skóry ze znamionami najgroźniejsze jest światło słoneczne. Promieniowanie ultrafioletowe przyspiesza powstawanie zmian w obrębie tych znamion. Lekarze sądzą, że na czerniaka choruje najwięcej tych osób, które lubią się \"smażyć” na słońcu.
- Udowodniono, że bardziej podatne na czerniaka są osoby o jasnej karnacji - dodaje Marta Głowacka-Choina, specjalista alergolog z Centrum Alergologii w Lubartowie. - Zgłasza się też więcej pacjentów uczulonych. Jest dziura ozonowa, promieniowanie bardziej ostre i ludzie reagują alergicznie. Do słońca trzeba się przyzwyczajać powoli, w niewielkich dawkach. I koniecznie trzeba stosować kremy z wysokim filtrem.
Na twarzy skóra jest dużo cieńsza w porównaniu z innymi częściami ciała. Jest często przesuszona na skutek np. używania mydła albo złych kosmetyków. Taka skóra potrzebuje dużo wody, a eksponowana na słońce traci ją w błyskawicznym tempie. Na twarzy często pękają naczynia krwionośne z powodu nadmiernego operowania słońca i raptownych zmian temperatury. Na zbrązowiałej skórze na razie tego nie widać.
Korzystać z kąpieli słonecznych mogą ludzie mający zdrowe serce, płuca, dobre krążenie, prawidłowo funkcjonującą tarczycę etc.
Można powiedzieć, że słońce poprawia zdrowie... zdrowych.
Reklama













Komentarze