Reklama
Krasienin: Zmarła jedna z ofiar wypadku (wideo)
Najpierw tir uderzył w samochód na parkingu, potem w kolejny. Zahaczył jeszcze o róg sklepu i mężczyznę, który z niego wychodził.
- 20.06.2008 23:00
- Co roku mamy tu z piętnaście wypadków - mówi mieszkanka Krasienina. - Kierowcy myślą, że jak jadą na Lublin, to mają na skrzyżowaniu pierwszeństwo
Tak pewnie myślał kierowca renaulta, który wczoraj około godz. 16 wjechał na skrzyżowanie.
To od niego zaczął się karambol. Auto nie zatrzymało się przez znakiem STOP. Uderzyło w bok wielkiej ciężarówki, która jechała z Garbowa. Dwóch mężczyzn z renaulta wypadło z pojazdu. W ciężkim stanie trafili do szpitali. Uszkodzony został również polonez, który ciągnęli na lawecie.
Kierowca ciężarówki stracił panowanie nad pojazdem. Wjechał na przeciwny pas, a potem na samochody zaparkowane przed sklepem GS. Uszkodził daewoo espero, w którym rodzice zostawili dziecko.
Samochód ma zniszczony tylko tył. Dziecko prawdopodobnie nie odniosło poważniejszych obrażeń. Na szczęście pusta była kia zaparkowana przed sklepem. Jej kierowca wszedł na chwilę do środka po wodę. TIR zmiażdżył jego samochód, który po odebraniu z salonu przejechał niecałe 500 km.
Mężczyzna wychodzący ze sklepu to kolejna ofiara wypadku. Trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami głowy uderzony przez ciężarówkę. TIR oberwał jeszcze drzwi wejściowe do sklepu i pchając przed sobą kia w końcu zatrzymał się na budynku banku.
Mieszkańcy Krasienina są przerażeni. Miejsce koło sklepu i banku jest przez nich często odwiedzane. W czwartek o tej samej porze aż roiło się tam od gimnazjalistów, którzy kończyli rok szkolny.
- Tu trzeba wybudować rodno, które spowolni ruch albo zamontować światła - mówi mieszkający w okolicy Jerzy Kotowski. - To bardzo niebezpieczne skrzyżowanie. Oznaczenia, które są teraz jakoś nie rzucają się w oczy kierowcom, którzy jadą do Lublina.
Bo miejscowi wiedzą jak jechać. Wypadki powodują przyjezdni. Od środy dochodziło do nich codziennie. Najpierw, tak jak wczoraj, samochód uderzył w ciężarówkę, ale nikomu nic się nie stało. W czwartek do rowu wpadło bmw. Bez winy nie są też kierowcy, który jadą od Garbowa z zawrotną prędkością wjeżdżają w teren zabudowany.
- Pewnie ktoś uważa, że u nas jest za mało śmiertelnych wypadków - uważają mieszkańcy Krasienina. - Nawet stopni spowalniających ruch do tej pory nie zrobili.
W nocy, w jednym z lubelskich szpitali zmarł mężczyzna jadący renault. To 24-letni mieszkaniec Kraśnika, który jechał renaultem.
(er)
Powiązane galerie zdjęć:
Reklama













Komentarze