Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl

Na Roztoczu prąd popłynie z wiatraka

W okolicy Szczebrzeszyna zaszumi ponad 20 wiatraków. Każdy z nich będzie mógł zaopatrzyć w energię elektryczną co najmniej 300 gospodarstw.
Ekologiczną \"farmę” chce wybudować spółka \"Wiatrowiec Energia” z woj. wielkopolskiego. Wiatraki miałyby stanąć w ciągu najbliższych dwóch lat na polach pomiędzy Szczebrzeszynem, a Szperówką i Rozłopami. - Farmy lokujemy tam, gdzie wiatry są najkorzystniejsze - mówi Włodzimierz Lehmann, prezes spółki \"Wiatrowiec Energia”. - W Szczebrzeszynie postawimy ponad 20 naszych wiatraków. Rozglądamy się też za innymi lokalizacjami na Roztoczu. Przedstawiciele spółki długo opowiadali o wiatrakach na ostatniej sesji szczebrzeskiej Rady Miasta. Mówili też o korzyściach. Elektrownia będzie płacić gminie co roku 4 mln zł podatku. Skorzystają też okoliczni gospodarze. Rolnik, na którego gruncie stanie wiatrak, dostanie co najmniej 6 tys. euro rocznie. - Wybudujemy też drogi dojazdowe, a prace przy obsłudze znajdzie wielu miejscowych - dodaje Lehman. - Zielona energia to przyszłość. Niedawno jej produkcja była w Polsce niemożliwa. Po wejściu do UE przepisy się zmieniły. Warto to wykorzystać. W Polsce wiatraki działają głównie na Pomorzu. Radni Szczebrzeszyna byli zachwyceni ich opisami. Dlatego zgodzili się na sporządzenie miejscowego planu zagospodarowania terenu pod \"farmę”. To pierwszy krok do powstania elektrowni. - Cieszę, że radni poparli taki projekt - mówił Jan Malec, radny ze Szperówki. - To szansa dla regionu. Rolnicy z okolic Szczebrzeszyna także są zadowoleni. Każdy chce, aby to właśnie na jego polu stanął ogromny wiatrak. - Pomarzyć nie zaszkodzi - śmieje się Henryka Makara, gospodyni z Rozłop. - I taki wiatrak opłacałby się znacznie lepiej niż uprawa pola - dodaje 40-letni rolnik z Wielączy. Wyprodukowaną energię spółka odprowadzi do Zamojskiej Korporacji Energetycznej. - Musimy udostępnić naszą sieć, bo takie są przepisy - mówi Dariusz Czuk, dyrektor handlowy ZKE. - I popieramy inicjatywę. Produkcja tzw. zielonej energii jest niezbędna. Europa zwariowała na tym punkcie. Tomasz Gaudnik

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama