Reklama
Ofiara w szpitalu, nożownik na wolności
Za usiłowanie zabójstwa grozi nawet dożywocie, ale sąd nie aresztował nożownika. - To skandal - uważają rodzice rannego 24-latka.
- 26.06.2008 20:29
Paweł Głuszek dochodzi do siebie w szpitalu w Tomaszowie Lubelskim. Gdy w niedzielę wracał z kolegami z wesela na ulicy zaatakował go nożem inny weselnik. - Zacząłem siadać na łóżku, choć w środę zemdlałem - mówi Paweł.
- Mierzył w szyję, ale ostrze bagnetu dosięgło okolicy kręgosłupa - opowiada Jadwiga Głuszek, matka poranionego. Na okrągło czuwa przy jego łóżku. - Gdyby nie szybka pomoc i operacja, syn wykrwawiłby się na śmierć.
Napastnik uciekł, ale po południu sam zgłosił się na policję w Zamościu. 25-letni Dariusz B. miał w organizmie ok. 2 promili alkoholu. Nóż i zakrwawione ubrania wyrzucił do kontenerów. Zaatakował, bo był zazdrosny o dziewczynę.
Prokuratura Rejonowa w Tomaszowie postawiła mu zarzut usiłowania zabójstwa i wystąpiła do sądu o tymczasowy areszt. Ale Sąd Rejonowy w Tomaszowie orzekł we wtorek dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju i 18 tys. zł poręczenia majątkowego. Napastnik ma wpłacić pieniądze do najbliższego wtorku.
- To skandal, on powinien siedzieć - denerwuje się Stanisław Głuszek, ojciec Pawła. - A jak zechce dokończyć dzieła? - dopytuje się jego żona. - Boimy się o syna.
- Areszt tymczasowy to najsurowszy środek zapobiegawczy - mówi Jarosław Jedynak, przewodniczący Wydziału Karnego Sadu Rejonowego w Tomaszowie. Według niego, podjęte w tej sprawie kroki są wystarczające.
Z taką decyzją nie może się pogodzić nie tylko rodzina pokrzywdzonego. - Złożymy zażalenie w Sądzie Okręgowym w Zamościu - zapowiada Jerzy Piechnik, szef Prokuratury Rejonowej w Tomaszowie Lubelskim.
Sąd Najwyższy 10 czerwca zmienił postanowienie sądu niższej instancji o przedłużeniu aresztu tymczasowego polskim żołnierzom zatrzymanym w sprawie ostrzału afgańskiej wioski Nanghar Khel.
Według prawników, ta decyzja jest ostrzeżeniem dla sądów i prokuratur, aby nie nadużywały instytucji aresztu tymczasowego. Mówił o tym między innymi mecenas Piotr Kruszyński, obrońca jednego z żołnierzy.
Przypomniał, że areszt tymczasowy jest jednym z wielu środków zapobiegawczych, który na dodatek powinien być stosowany w ostateczności. Jego nadużywanie wynika z faktu, że prokuratury i sądy są przekonane, że tylko taka decyzja może zapewnić prawidłowy tok postępowania.
Źródło: www.money.pl
Reklama













Komentarze