Łuszczów: Życie Klaudii jest w naszych rękach
Klaudia ma 4 miesiące. Zaraz po urodzeniu lekarze wykryli u niej śmiertelną wadę serca.
- 03.07.2008 18:42
Dziecko ma ubytek w przegrodzie międzykomorowej, zwężenie drogi odpływu z prawej komory oraz przemieszczenie aorty. Szansę na życie daje jej tylko szybka operacja. Bez niej może nie przeżyć nawet trzech lat.
W Polsce grożą jej trzy operacje. Ale nie ma jeszcze nawet terminu pierwszego zabiegu. Dlatego państwo Cichoccy z Łuszczowa zaczęli szukać dobrej kliniki za granicą. - Znaleźliśmy taką w Monachium, gdzie pracuje polski kardiochirurg prof. Edward Malec. Wyznaczył nam nawet termin zabiegu, na październik - cieszą się rodzice. Ale operacja kosztuje ponad 12 tys. euro.
- Robimy wszystko, by zdobyć te pieniądze. Roznosimy ulotki po sklepach, rozklejamy plakaty, gdzie tylko się da - rozpacza mama dziewczynki, Monika Cichocka.
- Wada Klaudii należy do jednej z najpoważniejszych. Każdy rodzic chce, by jego dziecko było operowane w najlepszej klinice. A tam jest szansa na jedną operację, a nie trzy, jak w Polsce.
Kobieta codziennie wysyła listy z prośbą o wsparcie do lubelskich firm. - Ale odpisują zwykle, że współczują, ale nie mogą pomóc - ubolewa pani Monika. - Łapię się każdej szansy, by uratować Klaudię. Nie wyobrażam sobie, żeby to małe serduszko, które biło we mnie 9 miesięcy, nagle zamilkło...
(mm)
Reklama













Komentarze