Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl

Sprawa obozu w Zaklikowie trafiła do prokuratury

Obskurne sanitariaty, brak wody pitnej i gorących posiłków. Takie warunki zastali uczestnicy obozu sztuk walki w Zaklikowie na Podkarpaciu.
Na obóz pojechało ponad 50 uczniów, w tym z Lubelszczyzny. Wczoraj sprawa trafiła do prokuratury. - Jestem zbulwersowany, że \"poważni, szanowani” ludzie mogą sobie pozwolić na taką nieodpowiedzialność - napisał do nas rodzic jednego z uczestników zgrupowania. Na obóz dla adeptów sztuk walki w Zaklikowie k. Stalowej Woli pojechało tydzień temu ponad pół setki uczniów szkół z Lublina, Kraśnika, Janowa i innych części Polski: od podstawówek po licea. - Przed tygodniem zadzwoniła do nas ze skargą jedna z matek uczestników obozu - mówi Katarzyna Siekerżyńska z sanepidu w Rzeszowie. Tego samego dnia sanepid przeprowadził kontrolę. - Zastaliśmy bardzo zły stan sanitariatów, brudne łazienki, brak drożnej kanalizacji i duży bałagan w pokojach - tłumaczy Siekierżyńska. - Organizator zapłacił karę i zobowiązał się doprowadzić wszystko do ładu. Kontrola przeprowadzona trzy dni później wykazała, że stan się poprawił. Ale przedwczoraj inny z rodziców zadzwonił ze skargą. Tym razem do rzeszowskiego kuratorium. Kurator wysłał do Zaklikowa wizytatorów. - Zobaczyliśmy złe warunki sanitarne, brak bieżącej wody. A uczestnicy obozu sami musieli zadbać o wyżywienie - wylicza Alina Pieniążek z rzeszowskiego kuratorium. Mało tego. - Okazało się, że obóz nie został do nas zgłoszony i zarejestrowany - dodaje Pieniążek. - Mówiąc najkrócej, był nielegalny. To przestępstwo, o którym wczoraj poinformowaliśmy prokuraturę. Tyle że wczoraj po obozie nie było już śladu. - Odesłaliśmy dzieci do domów - ucina Jarosław Lenart z Bractwa Sztuk Walki Deus Vult z Janowa Lubelskiego, które współorganizowało zgrupowanie. - Moim zdaniem, warunki były dobre - przekonuje dr Andrzej Berezowski, drugi z organizatorów obozu. - W czasach mojej młodości obozy harcerskie były organizowane w o wiele gorszych. A że nie zgłosiliśmy się do kuratorium? Ja jestem lekarzem, nie znam się na tych formalnościach. Nie wiedziałem, że tak trzeba.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama