Reklama
Motocykliści zderzyli się z bmw
W miejscowościami Skoków i Stanisławów (powiat opolski) zginęli dwaj młodzi mężczyźni. Motocykl, którym jechali, zderzył się czołowo z bmw.
- 21.07.2008 11:13
Dziś, około drugiej w nocy, na prostym odcinku drogi pomiędzy bmw, a jadącym z naprzeciwka motocyklem doszło do czołowego zderzenia.
Policja ustaliła już personalia motocyklistów. Motocyklem Kawasaki kierował 22-letni Krystian P. z gm. Urzędów. Jego pasażer to 26-letni Marcin K. z gm. Józefów.
- Siła zderzenia uderzenia była tak duża, że jednego z mężczyzn wyrzuciło do rowu. Zarówno kierujący motocyklem jak i jego pasażer nie przeżyli wypadku. Jeden z nich poniósł śmierć na miejscu, drugi zmarł po przewiezieniu do szpitala - informuje Anna Smarzak, z biura prasowego KWP w Lublinie.
Policja nie wie jeszcze, kto komu zajechał drogę. Padał deszcz i nie ma śladów hamowania. Kierowca bmw - 19-letni Artur S. trafił do szpitala. Miał 0,7 promila alkoholu. Na razie wiadomo tylko, że odpowie za jazdę po pijanemu.
er
W puławskim szpitalu zmarł motocyklista, który kilka tygodni został ranny w wypadku. Obrażenia okazały się zbyt poważne. Młody chłopak zderzył się z samochodem dostawczym.
Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w połowie czerwca. Kierujący samochodem dostawczym KIA, 49-letni mężczyzna jechał ulicą Piłsudskiego od strony starego mostu i skręcał w lewo w ulicę Kołłątaja. Wtedy uderzył w nadjeżdżający z przeciwka motocykl. 31-letni motocyklista został ciężko ranny.
Nieprzytomny, z licznymi złamaniami, urazem czaszki i obrażeniami wewnętrznymi przez kilka tygodni walczył o życie w szpitalu. Niestety, kilka dni temu zmarł. Drugi uczestnik zdarzenia - kierowca samochodu dostawczego jedynie złamał rękę. W chwili wypadku był trzeźwy.
Kiedy o wypadku z udziałem motocyklisty napisały media, na forach internetowych aż zaroiło się od komentarzy. Były bardzo różne, ale wiele osób winę zrzucało na kierującego motocyklem. \"To jest właśnie brawura na motorze, zapewne nie jechał z dozwolona prędkością” - pisał jeden z internautów.
Tymczasem okazało się, że to wcale nie on był winny. Świadkiem wypadku był bowiem kierowca jadącego za kia samochodu. - W tym przypadku mamy do czynienia z ewidentną winą kierowcy busa, który wymusił pierwszeństwo przejazdu - mówi Dariusz Lenard, prokurator rejonowy w Puławach.
(pab)
Reklama













Komentarze