Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl

Igrzyska w Pekinie nie dla nas

Łatwiej w lubelskim sklepie znaleźć pałeczki do ryżu niż kibiców z naszego regionu, którzy wybierają się na igrzyska do Chin.
Łatwiej w lubelskim sklepie znaleźć pałeczki do ryżu niż kibiców z naszego regionu, którzy wybierają się na igrzyska do Chin. Lecą tam natomiast nasi sportowcy, trenerzy i działacze. W Pekinie z najlepszymi pływaczkami świata zmierzy się 17-letnia Zuzanna Mazurek z Fali Kraśnik. To najmłodsza polska reprezentantka na rozpoczynające się w piątek igrzyska. Jej mama, pani Iwona, będzie ją dopingowała z całych sił przed telewizorem. - Dla mnie Chiny są zbyt daleko. Nie mam szans na akredytację, a bez tego nawet bym się nie mogła zbliżyć do córki. W dodatku, bilety na zawody już są wyprzedane - mówi Iwona Mazurek. Jej córkę po powrocie może czekać miła niespodzianka. Radni PiS z Kraśnika chcą, żeby burmistrz przyznał zawodniczce jednorazową nagrodę: 5 tys. zł. Na odpoczynek i za promowanie miasta. Do Pekinu wybiera się za to marszałek województwa Krzysztof Grabczuk. - Jestem wiceprezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego - wyjaśnia. - Stąd mój wyjazd. W Chinach zabraknie natomiast kibiców z Lubelszczyzny. - Nie pamiętam, żeby ktoś przychodził i pytał o bilety, bo chce lecieć na igrzyska - stwierdza Anna Karwat z lubelskiego oddziału Orbisu. Tymczasem linie lotnicze kuszą promocjami. Jeśli zdecydujemy się polecieć do Pekinu w piątek (powrót za dwa tygodnie), to bilet w Air France kupimy za 2900 zł. Oczywiście przed wylotem trzeba zdobyć wizę. Podróż trwa ponad 12 godzin. Na miejscu za nocleg w znośnych warunkach trzeba zapłacić 30-40 dolarów za noc. Pod warunkiem że znajdzie się wolne miejsce. - Nam jest łatwiej, bo wszystko mamy zorganizowane przez PKOl - opowiada Jan Godlewski, trener z Lubelszczyzny, który poprowadzi w Pekinie reprezentację zapaśniczek. - Prawdę mówiąc, nie znam nikogo, kto na własną rękę leci kibicować. Trzeba mieć dużo samozaparcia, żeby znieść chińskie obostrzenia - opowiada. Nawet w strefie tylko dla sportowców i VIP-ów pełno zasieków, punktów kontrolnych, policjantów i żołnierzy. (fp)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama