Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Baseny nad zalewem zamknie chłód

Kompleks basenów nad Zalewem Zemborzyckim będzie czynny tak długo, jak długo będzie ciepło. Pierwszy sezon był frekwencyjnym sukcesem.
Baseny nad zalewem to hit kończących się właśnie wakacji. Za 1,8 mln zł między wyciągiem nart wodnych a wypożyczalnią w Dąbrowie 20 czerwca powstało wodne miasteczko. To cztery baseny: duży (25 na 12,5 metra), dwa średnie (12,7 na 6,6 metra) i mały (10 na 5 metrów), głębokości od 0,6 do 1,25 metra. W jednym z basenów została zamontowana tzw. sztuczna fala, w innym podwodne oświetlenie, a w jeszcze innym minizjeżdżalnia. Trzy z nich mają podgrzewaną wodę. Między basenami zostały rozłożone drewniane pomosty. Obok jest bar, toalety, natryski, przebieralnie i trawa z leżakami. - Wreszcie można było się kąpać nad zalewem. I to w całkiem przyzwoitych warunkach: w czystej wodzie, obok czystej trawki i baru z zimnymi napojami - mówi Aneta Siuda, stała bywalczyni kompleksu. - Szkoda tylko, że zawsze było tam tyle ludzi - dodaje Marcin Adamowicz, licealista z Lublina. - Ale z drugiej strony, nie ma się co dziwić. To jedyne miejsce w mieście, gdzie można się w wakacje odprężyć. Potwierdzają to statystyki. Tylko w lipcu MOSiR odnotował 26 tysięcy wejść na baseny. W weekendy do bramek wejściowych ustawiały się kolejki, bo wszyscy chętni się nie mieścili (jednocześnie w kompleksie może przebywać 800 osób). - Teraz przygotowujemy podsumowanie drugiego miesiąca wakacji - mówi Mariusz Szmit, dyrektor ośrodka. - Nie mamy jeszcze dokładnych statystyk, ale jedno jest pewne: frekwencja była znakomita. Dopiero ochłodzenie w ostatnich dniach wypłoszyło pływaków znad zalewu. Ale i tak codziennie ktoś nad basenami wypoczywa. - Dopóki będą chętni, kompleks będzie mógł funkcjonować - zapewnia Szmit. - Jesteśmy gotowi utrzymywać tam dwóch czy trzech pracowników, jeśli tylko pogoda będzie dopisywać, a lublinianie będą chcieli odpoczywać w Słonecznym Wrotkowie. To oznacza, że basny będą otwarte także we wrześniu. A co dalej? - Pierwotny plan zakładał, że zostaną przykryte i pozostaną na zimę na swoim miejscu - mówi dyrektor. - Ale jeszcze zobaczymy. Chcemy wybrać najlepsze rozwiązanie. Ciągle nie wiadomo też, co będzie się działo nad zalewem w przyszłym roku. W najbliższych dniach szef MOSiR ma o tym rozmawiać z prezydentem Lublina. Władze miasta chcą zainwestować m.in. w Dąbrowę. Tak, żeby następnego lata i ona była przyjaznym miejscem do wypoczynku.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama