Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl

Dziś 10 dzień protestu sadowników

W konflikcie sadownicy-przetwórcy w powiecie opolskim wczoraj do kontrataku przystąpiła firma Appol.
Na bramie zakładu w Opolu Lubelskim pojawiło się ogłoszenie a w nim groźba, że jeśli blokada firmy nie zostanie przerwana, to od każdego z protestujących zakład będzie domagał się rekompensaty. Jest też informacja o śledztwie toczącym się w kwestii blokady. - Prowadzimy dochodzenie w sprawie zmuszania do określonego zachowania - potwierdza Jerzy Strawa, rzecznik komendanta policji w Opolu. - Straszą nas prokuratorem za to, że ich utrzymujemy - komentują zbulwersowani rolnicy. Protest sadowników blokujących przetwórnie w Opolu i Zagłobie trwa już 10 dzień. Plantatorzy mają dość za niskich, ich zdaniem, cen skupu jabłek przemysłowych. Żądają, aby zakłady przetwórcze za kilogram spadów zapłaciły im minimum 35 groszy. Na razie dostają 14. Sadownicy zapowiadają, że protestować będą do skutku. Tymczasem w Opolu i Zagłobie pojawił się wczoraj Wojciech Olejniczak (SLD), były minister rolnictwa. To już szósty parlamentarzysta, który w ostatnich dniach postanowił spotkać się z rolnikami. - Będziemy rozmawiać z ministrem rolnictwa. Musimy wymóc na nim większą aktywność. To nie jest tak, że zakłady przetwórcze nie są zależne od Unii Europejskiej i polskiego rządu. Są różne instrumenty, które należy uruchomić - mówił do trzydziestu sadowników Olejniczak. Jakie instrumenty tego już nie zdążył opowiedzieć. Jego wizyta w Opolu trwała kwadrans. - Przyjeżdżają i mówią: \"chłopi, jesteśmy z wami”. Ale o konkretach już nie mówią i odjeżdżają - podsumowuje efekty wizyt Sławomir Brzusek, sadownik z Moniak.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama