Reklama
Królowie ulicy
Thriller w reżyserii Davida Ayera (scenarzysty \"Dnia próby” i \"S.W.A.T. jednostka specjalna”),
- 05.09.2008 12:05
na podstawie scenariusza Jamesa Ellroya, autora \"Tajemnic Los Angeles”. Obsada równie doborowa: Forest Whitaker, Hugh Laurie i... nawet Keanu Reeves nie przeszkadza. A cały film też niezły.
Reeves - jako Tom Ludlow - to doświadczony glina z Los Angeles, który boryka się ze sporymi problemami po stracie żony. Mimo wszystko pracuje i... wpada na trop grubszej afery.
Okazuje się, że na jego partnerze zwyczajnie wykonano wyrok śmierci. I tak, krok po kroku, Ludlow przechodzi na ciemną stronę mocy: odkłada na bok prawo i zabiera się za samodzielne wymierzanie sprawiedliwości.
- Bierze odpowiedzialność za usuwanie ludzi, wobec których władza wydaje się bezsilna - wyjaśnia David Ayer. - Jest kimś, kto zaczyna w imię słusznych intencji i chce zbawić świat, ale odkrywa, że zmierza w niewłaściwą stronę. Ktoś mu jednak w tym dziele kibicuje: to kapitan Jack Wander, jego szef.
W tej roli oglądamy doskonałego Foresta Whitakera, który po oscarowym \"Ostatnim królu Szkocji” ma bardzo dobrą passę i dostaje nieźle skrojone role. Wander rządzi niezbyt sympatyczną jednostką Ad Vice.
To zresztą mało powiedziane: jego ludzie uważają go za kogoś w rodzaju króla. A może raczej gościa w stylu Don Corleone. - Moim zdaniem, Wander to człowiek, który próbuje roztoczyć opiekę nad ludźmi, których uważa za swoją rodzinę - mówi Whitaker. - Żyje według własnego kodeksu i skupia się na powiększaniu swojej władzy.
I w tym miejscu pojawia się kapitan Biggs z wydziału wewnętrznego, który zaczyna zadawać niewygodne pytania o przestrzeganie procedur w wydziale Wandera. Twórcy zaangażowali do tej roli Hugh Laurie, znanego z tytułowej roli w serialu \"Dr House”. To kolejna świetna rola w tym filmie.
Właściwie cały film opiera się na starciu Wandera z Biggsem. Pomiędzy nimi znajduje nasz bohater Ludlow. Nie jest to może wybitnie oryginalny pomysł, ale \"Królom ulicy” nie sposób odmówić wysokiego poziomu. Trzymają go zdjęcia, dialogi, a przede wszystkim aktorstwo.
Reklama













Komentarze