Protest przeciwko głupocie seriali
Rozmowa z Łukaszem Wittem-Michałowskim, dyrektorem Sceny Premier \"In Vitro” w Lublinie
- 08.09.2008 16:09
- Po polsku znaczy to \"Basen bez wody”. Jedna z artystek wykonuje instalację obiektów, w których wykorzystuje bandaże i prezerwatywy po zmarłym na AIDS członku grupy. Zdobywa międzynarodową sławę i pieniądze.
- Postanawia wykonać kolejną instalację, skacze do basenu bez wody. Ląduje pod respiratorem, zamienia się w roślinkę. Nikt nie wie, czy był to zamierzony efekt, czy wypadek przy pracy, bo nie ma z nią kontaktu.
Członkowie grupy wpadają na pomysł, żeby robić jej zdjęcia w szpitalu. Po to, żeby udokumentować to, jak odchodzi. Zdobyć pieniądze i sławę. Wypłynąć na nieszczęściu. Ale ich koleżanka wybudzi się ze śpiączki i zażąda zwrotu zdjęć.
- Na pewno nie po to, żeby skandalizować. Może to protest przeciwko \"głupocie” seriali i stylu życia. Chodzi o to, żeby wypakować z pazłotka prawdę o pierwiastkach zła, tkwiących w ludziach.
- Mają za sobą życie, niczego nie muszą udawać. Celowo zaprosiłem czwórkę aktorów starszego pokolenia. Myślę, że to pogłębi przesłanie sztuki.
Rozmawiał Waldemar Sulisz
Reklama













Komentarze