Kierowcy, zdejmijcie nogę z gazu
Na ulicę ks. Wilczyńskiego w Kraśniku zwróciła nam uwagę pani Elżbieta Kozińska z Bełżyc.
- 08.09.2008 16:28
- To droga wojewódzka, szkoła znajduje się tuż za zakrętem, więc jadące z dużą prędkością samochody w ostatniej chwili zwalniają, gdy na horyzoncie pojawiają się dzieci - alarmuje Czytelniczka.
Jej zdaniem, zbyt rzadko pojawia się tam radiowóz policyjny, a informacją dla kierowców jest tylko tablica z ostrzeżeniem, że w pobliżu znajduje się szkoła i żeby zwolnić. Są też wymalowane na czerwono pasy na przejściu.
- Takie oznaczenie, to stanowczo za mało. Poza tym niewielu kierowców stosuje się do przepisów ruchu drogowego - zauważa Elżbieta Kozińska i opowiada: W tym miejscu pół roku temu doszło do wypadku. Jadący z bardzo dużą prędkością samochód uderzył w bok mojego auta, kiedy ruszałam spod budynku szkoły.
W samochodzie był mój syn, którego odbierałam po lekcjach. Droga hamowania sprawcy wypadku wynosiła jakieś 60-80 metrów, opony zostawiły na takiej długości dwa czarne ślady. Na szczęście uszkodzeniu uległy tylko oba pojazdy, nikt nie odniósł obrażeń. Strach pomyśleć, gdyby na przejściu, za zakrętem, znalazło się dziecko.
Policja ukarała winnego kolizji mandatem w wysokości 200 zł i 6 punktami karnymi. Koszt naprawy auta pani Elżbiety wyniósł 15 tys. zł. Samochód sprawcy nadawał się tylko na złom.
- Często dzieci wracają po dodatkowych zajęciach w szkole późnym wieczorem, kiedy jest już ciemno. I wtedy to miejsce jest szczególnie niebezpieczne. Proszę o interwencję w tej sprawie - apeluje nasza Czytelniczka.
utro napiszemy, co zrobią drogowcy i samorządowcy, aby poprawić bezpieczeństwo dzieci na ul. ks. Wilczyńskiego.
Rzeczywiście, nasza szkoła położna jest przy niebezpiecznej drodze. Z tego powodu musieliśmy zatrudnić osobę, która przeprowadza dzieci przez jezdnię. Mimo to dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Kierowcy jeżdżą tu zbyt szybko. To problem, który należy szybko rozwiązać.
Reklama













Komentarze