Giełda gra na emocjach
Rozmowa z Robertem Wolaninem z Domu Maklerskiego IDM SA w Lublinie
- 10.10.2008 19:15
- Pytanie, czy to dno osiągnęliśmy. Ale nawet jeśli to jeszcze nie dno, to jest już ono bardzo blisko. Wybicie się to kwestia czasu.
- Ci, którzy trzymają akcje, tracą jedynie w sensie wirtualnym. Realnie tracą ci, którzy pozbywają się teraz akcji. Ja jestem przekonany, że to ostatni etap bessy. Świadczą o tym nieuzasadnione wahania kursów. Tak samo w ubiegłym roku wyglądał ostatni etap hossy.
- Akcje banków spadają od kilku do nawet kilkunastu procent. To echo amerykańskiego krachu, który przełożył się na brak zaufania inwestorów do polskiego systemy bankowego. Niesłusznie zresztą, bo nasz system jest stabilny i bezpieczny. Ale inwestorzy kierują się w tej chwili głównie emocjami. Stąd ogromna, niespotykana od lat zmienność notowań.
- Duzi giełdowi gracze specjalnie podsycają teraz nastroje. Zbijają kursy, żeby mieć otwarte pole i czas do zakupu akcji po jak najniższej cenie. Drobnym inwestorom puszczają nerwy, chcą jak najszybciej sprzedać. To klasyczna giełdowa gra. Wygrają w tej grze cierpliwi, odważni i doświadczeni gracze.
Rozmawiała Magdalena Bożko
Reklama
Komentarze