Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Szop pracz lubi prać pieniądze

Rozmowa z Dorotą Turk z cyrku Arlekin, który wystąpi w Opolu Lubelskim
- To mój ukochany szop pracz. Ma półtora roku. Kupiłam go w hodowli szopów, tuż przy niemieckiej granicy. Miał być szopicą, ale \"wyrósł” na chłopca. - Gdy po niego jechałam, hodowca kazał przywieźć coś z mojego ubrania. Wzięłam drugie dżinsy. Nikuś został w nie zawinięty. Przytuliłam go. Ilekroć się do niego zbliżałam, pamiętał pierwszy ludzki zapach. - Wszystko. Rano dwa jajka na miękko. Bardzo lubi zlizywać dżem z mojej kanapki. Drugi raz je ok. siedemnastej. To pokarm dla kotów. Nikuś bardzo lubi też schabowe. Ale trzeba mu je dozować, bo i tak jest gruby. - Na okrągło. Ma dwie miseczki. Do prania i jedzenia. Jak dostanie biszkopta, to bierze go w łapki, wypierze i zabiera się za jedzenie. Bardzo się denerwuje, że biszkopt się rozpuszcza. - Lubi coś \"zwinąć” i uprać. Ostatnio wyjął mi z torebki stówę i uprał. Przepadło. - Nie dajemy z mężem rady. Spacyfikował naszego wilczura. Wskakuje na grzbiet, wbija się pazurkami i jedzie na psie. - Duże pytony znają Nikusia i nic mu nie robią. Małe trzeba przed szopem chronić. Rozmawiał Waldemar Sulisz

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama