Szop pracz lubi prać pieniądze
Rozmowa z Dorotą Turk z cyrku Arlekin, który wystąpi w Opolu Lubelskim
- 13.10.2008 18:21
- To mój ukochany szop pracz. Ma półtora roku. Kupiłam go w hodowli szopów, tuż przy niemieckiej granicy. Miał być szopicą, ale \"wyrósł” na chłopca.
- Gdy po niego jechałam, hodowca kazał przywieźć coś z mojego ubrania. Wzięłam drugie dżinsy. Nikuś został w nie zawinięty. Przytuliłam go. Ilekroć się do niego zbliżałam, pamiętał pierwszy ludzki zapach.
- Wszystko. Rano dwa jajka na miękko. Bardzo lubi zlizywać dżem z mojej kanapki. Drugi raz je ok. siedemnastej. To pokarm dla kotów. Nikuś bardzo lubi też schabowe. Ale trzeba mu je dozować, bo i tak jest gruby.
- Na okrągło. Ma dwie miseczki. Do prania i jedzenia. Jak dostanie biszkopta, to bierze go w łapki, wypierze i zabiera się za jedzenie. Bardzo się denerwuje, że biszkopt się rozpuszcza.
- Lubi coś \"zwinąć” i uprać. Ostatnio wyjął mi z torebki stówę i uprał. Przepadło.
- Nie dajemy z mężem rady. Spacyfikował naszego wilczura. Wskakuje na grzbiet, wbija się pazurkami i jedzie na psie.
- Duże pytony znają Nikusia i nic mu nie robią. Małe trzeba przed szopem chronić.
Rozmawiał Waldemar Sulisz
Reklama
Komentarze