Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Strażnicy parkują na zakazie

Nasz Czytelnik nakrył strażników, jak mimo zakazu zaparkowali auto przed restauracją w centrum Lublina.
Gdy jeden siedział w aucie, drugi kupował hamburgery. Wersja straży: Silnik szwankował. We wtorek do naszej redakcji dotarł e-mail ze zdjęciami z niedzielnego zdarzenia przed restauracją Mc Donald\'s przy Krakowskim Przedmieściu. - Byłem w restauracji z trojgiem znajomych - relacjonuje pan Tomasz. - W kolejce był też strażnik. Rozglądał się, co ma sobie kupić. Na ulicy przed restauracją stał radiowóz na zakazie. Jestem wyczulony na strażników za to, że surowo karzą mandatami, więc podszedłem zapytać, dlaczego sami łamią prawo. Od funkcjonariusza siedzącego w samochodzie usłyszałem, że w uzasadnionych przypadkach radiowóz może stać na zakazie. Pytałem, czy zakupy w restauracji to też uzasadniony przypadek. Nie odpowiedział. To zrobiłem zdjęcia. Waldemar Wieprzowski, komendant Straży Miejskiej, nie komentował wczoraj zachowania swych podwładnych, odsyłając nas do biura prasowego. Pytany o ewentualne konsekwencje wobec funkcjonariuszy, którzy złamali zakaz zatrzymywania się, odpowiada: - Przed zakończeniem postępowania wyjaśniającego nie mogę mówić o żadnych konsekwencjach, bo nie mogę przesądzać, że ktoś jest winny. A winny się znalazł. To.. samochód strażników, który według oficjalnej wersji zaczął się dziwnie zachowywać akurat przed Mc Donaldem. Tak twierdzi Ryszarda Bańka, rzecznik Straży Miejskiej: \"Postój pojazdu służbowego Straży Miejskiej marki Renault Kangoo w dniu 12.10.08 na ul. Krakowskie Przedmieście związany był z podejrzeniem ze strony kierowcy zaistnienia awarii silnika. W związku z tym, kierowca zmuszony był pojazd niezwłocznie zatrzymać. Po otwarciu maski pojazdu dokonał oględzin silnika oraz instalacji elektrycznej, zamknął maskę i wspólnie ze swoim partnerem z patrolu udał się do wykonywania dalszych czynności służbowych” - odpisała nam Bańka. - Bzdura! Nikt nie zaglądał pod maskę. Przynajmniej przy mnie. Poza tym na budynku poczty są miejskie kamery i wszystko można łatwo sprawdzić - irytuje się nasz Czytelnik. - Ciekawe, ile bym zapłacił, gdybym to ja tak zostawił auto? - Nie jest tak, że ktoś, kto staje w miejscu niedozwolonym, od razu dostaje mandat. Stosujemy też pouczenia - zapewnia komendant Wieprzowski. 0 zł - tyle kosztuje postój na miejskim parkingu w niedzielę 1,50 zł - tyle kosztuje półgodzinny bilet na miejskim parkingu 100 zł - mandat za złe parkowanie. Plus 1 punkt karny CZY STRAŻNICY ZŁAMALI PRZEPISY, CZY RZECZYWIŚCIE POPSUŁO IM SIĘ AUTO? Wypowiedź się na naszym FORUM

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama