Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Drej: Wchodzę w meczowy rytm

ROZMOWA z Karolem Drejem, piłkarzem lubelskiego Motoru
- To nie był najlepszy mecz w naszym wykonaniu. W pierwszej połowie i na początku drugiej dominowały przepychanki w środku pola. Niestety, takie boiska jak w Lublinie czy Nowym Dworze Mazowieckim nie sprzyjają grze w piłkę. Ale musimy się z tym pogodzić. Obydwie drużyny miały jednakowe warunki. Cóż, teraz musimy zdobyć punkty u siebie. Za tydzień gramy z Gorzowem i należy powalczyć o komplet \"oczek”, ponieważ nasza sytuacja stała się skomplikowana. W tabeli jest bardzo ciasno i każda wygrana ma olbrzymie znaczenie. Myślę, że powinniśmy powalczyć o dobre wyniki także w dwóch kolejnych spotkaniach, które mają być rozegrane awansem. Wtedy będziemy mogli spokojniej przezimować. - Mamy pewne problemy. W przerwie meczu z Dolcanem trener mówił nam, że wprawdzie uzyskaliśmy optyczną przewagę, ale nic z tego nie wynikało. Gospodarze, nastawieni defensywnie, dwoma lub trzema podaniami szybko wychodzili z własnej połowy i pod naszą bramką robiło się groźnie. A my bezproduktywnie kombinowaliśmy. Szkoda, bo zwyciężyć można tylko wtedy, kiedy zdobywa się gole. - Ale tak jak pan zauważył wcześniej, jeżeli nie ma sytuacji, to nawet wyrafinowany napastnik nic nie poradzi. Musi mieć podania od pomocników i nad tym musimy popracować przed wiosenną rundą. - Powoli wchodzę w rytm meczowy, ale sadzę, że właściwą formę uzyskam dopiero wiosną. Muszę solidnie ćwiczyć w okresie przygotowawczym, po którym powinienem prezentować się znacznie lepiej niż w tej chwili. - Muszę odrabiać straty we wszystkim. W ligowych rozgrywkach nie uczestniczyłem od czternastu miesięcy i to musiało się odbić na dyspozycji. Wiadomo, że z kondycją jeszcze nie jest tak jakbym chciał, jednak jestem pewny, że normalne zajęcia pomogą w szybkim odzyskaniu sił.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama