Radny PO podpisał się, a go nie było. Śledczy: Nie ma za co karać
Nie popełnił przestępstwa radny, który przyszedł na sesję Rady Miasta tuż przed jej końcem i potwierdził podpisem, że był od początku. Tak uznała prokuratura. Radny zapowiada już, że "podejmie kroki wobec przewodniczącego, który o sprawie powiadomił śledczych
02.10.2014 13:01