Dziwne (rodzinne) wybory
Były to dziwne wybory, tak mi się też wydaje. Takie Rodzinne. Całe rodziny szły za Swoim. Najgorzej wypadli ci, nie mający dużej rodzinki. Mam tu na myśli mniejsze gminy. I w komisji też siedzieli swoi: pokrewieństwo, kumpelstwo, narzeczeństwo, a jakże... Za wszelką cenę, aby dostać mandat.
16.11.2006 15:57