Reklama
Ulokuj gotówkę w brylantach dla żony
Mówiło się, że na czas pokoju pieniądze warto lokować w papiery wartościowe, na czas wojny, inflacji i napięć na arenie międzynarodowej - w złoto.
- 23.10.2008 18:53
- Obserwujemy większe zainteresowanie precjozami - mówią Leszek Gwiazda i Piotr Andrzejewski, właściciele salonów KORN z wyrobami jubilerskimi w obydwu lubelskich supermarketach E. Leclerc. - Lokata oszczędności w złoto uchodzi za najbezpieczniejszą na świecie. Złoto zawsze można sprzedać od ręki, na inne wyroby - np. na zegarki, sprzęt RTV - trzeba znaleźć amatora i nieraz długo poczekać.
Złoto budzi żądze. Zachowuje urodę nawet wydobyte z ziemi po tysiącach lat. Kiedy sytuacja na świecie jest spokojna, cena złota na rynku nie ulega większym zmianom, a decyduje o niej głównie popyt i podaż. Gdy pojawiają się kryzysy polityczne i gospodarcze, czy wojna, popyt raptownie rośnie.
- W porównaniu ze schyłkiem ubiegłego wieku (lata siedemdziesiąte - przyp. mój) złoto bardzo staniało - śmieje się Leszek Gwiazda. - Wtedy za dwie złote monety dwudziestodolarowe można było zbudować dom.
W polskiej tradycji było lokowanie w złoto, może z powodów historycznych - wojen, kryzysów, szalejących inflacji.
- Czasy się wciąż zmieniają - żartuje Piotr Andrzejewski. - Ale niezmiennie najpewniejszą lokatą jest brylant i złoto. Biżuteria ma tę zaletę, że można ją w dodatku nosić. Choć uważa się, że duże pieniądze najlepiej jest lokować w sztabki lub monety, a mniejsze oszczędności w precjoza jubilerskie.
Trzeba pamiętać jednak, że lokata w złoto też nie jest superbezpieczna, bo podlega prawom rynku. Dwa lata temu za uncję (prawie 31 gramów) tego żółtego kruszcu płaciło się ponad 550 dolarów USA.
W ubiegłym tygodniu na giełdzie w Londynie za taką samą jego ilość płacono 865 USD, ale jej wartość względem ceny zamykającej wcześniejszy tydzień spadła o 35,5 dolara. Jak widać, wahania są duże. Przeliczając to wszystko w dolarach pamiętajmy, że cena dolara przez ostatnie dwa lata spadała, a teraz znów wzrasta. Eksperci uważają, że najbezpieczniej lokatę w złocie traktować jako część portfela.
- Warto kupować biżuterię, szczególnie jeśli ma wartość artystyczną - zauważa Leszek Gwiazda. - Zarówno w naszej pracowni, jak w innych można wykonać pierścionek, kolię, kolczyki na indywidualne zamówienie klienta. To jest egzemplarz niepowtarzalny.
- Dziś cena wyrobów ze złota jest bardzo umiarkowana i w zasadzie każdy może sobie pozwolić na jakiś drobiazg - zauważa Piotr Andrzejewski. - Klienci chętnie łączą korzyść płynącą z lokaty w kruszec z przyjemnością posiadania pięknych precjozów. Fakt, że złoto nie jest drogie nie wypływa z faktu, że tanieje, a po prostu jest dziś bardzo dostępne dla wszystkich. Obserwujemy duże zainteresowanie biżuterią. Ostatnio za najlepszą, najbardziej pewną lokatę uważa się brylanty oprawione w złoto.
- W Lublinie nie ma komisów - mówi jeden z właścicieli zakładu jubilerskiego przy ul. Zielonej w Lublinie. - Złoto można sprzedać w lombardach i punktach skupu złota. To z reguły te pracownie złotnicze, które wyrabiają precjoza. Nawet za biżuterię nadającą się do noszenia z reguły płaci się jak za złom, a więc po ok. 35 zł za gram kruszcu.
W wyrobie, w którym jest brylant, złoto traktuje się jako dodatek, złom. Ocenia się szlif kamienia, czystość, barwę etc. Wartość mają też takie szlachetne kamienie jak rubin, szafir, szmaragd. Inne traktuje się jak półszlachetne. Brutalnie wyjmuje się je z pierścionka i waży oprawę, którą traktuje się jako złom.
- Oczywiście bywa też tak, że ktoś przynosi przedmiot cenny artystycznie lub antykwarycznie. Jeśli wiem, że szybko znajdę na niego amatora, proponuję cenę proporcjonalną do wartości wyrobu i kruszcu. Jednak to bardzo rzadkie przypadki - mówi jubiler.
Nie ulega wątpliwości, że złoto należy kupować i sprzedawać w punktach sprawdzonych, licencjonowanych. Zawieranie \"okazyjnych” transakcji na ulicy to ryzyko szczególnie dla osoby, która nie ma pojęcia o rzeczywistej wartości sprzedawanych przedmiotów.
Reklama













Komentarze