Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl

Zniknęły akta TW \"Filozofa\"

Z lubelskiego IPN w 2007 roku wyniesiono akta płk. Tadeusza Hawrota, który odpowiadał za całą agenturę SB w Kościele na Lubelszczyźnie, w tym w KUL i kurii lubelskiej. Wśród tych dokumentów były również te dotyczące TW \"Filozofa\".
O sprawie napisała \"Gazeta Polska\". Abp. Życiński jest negatywnym bohaterem książki autorstwa historyka Sławomira Cenckiewicza (współautora \"SB a Lech Wałęsa\"), a w ostatnich dniach ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski wrócił do tej sprawy. Napisał on na swoim blogu: - Dr Sławomir Cenckiewicz w najnowszej książce \"Sprawa Lecha Wałęsy\" na stronach 343 i 353 jako pierwszy historyk ujawniania, że w latach 1977-1990 ks. Józef Życiński przez Wydział IV SB w Częstochowie był zarejestrowany jako tajny współpracownik o ps. Filozof - pisze ks. Zaleski. Pozyskać miał go ppłk Alojzy Perliceusz. \"Gazeta Polska\" przywołuje także wypowiedz historyka, wedle którego hierarcha w 2005 r. kontaktował się z płk. Hawrotem. - Odbył z nim dwie rozmowy. Chodziło mu o wysondowanie sytuacji w archidiecezji lubelskiej pod kątem uwikłania księży w działalność agenturalną. Sam fakt, że arcybiskup spotykał się z człowiekiem, który kierował działaniami przeciwko Kościołowi, jest zastanawiający - mówi \"GP\" dr Sławomir Cenckiewicz. Dwa lata później (w 2007 r.), gdy wybuchła afera z agenturalną przeszłością arcybiskupa Stanisława Wielgusa, w lubelskim oddziale IPN zaginęły akta spraw nadzorowanych i prowadzonych przez Hawrota. Jak podaje \"Gazeta Polska\", to jedyny przypadek zaginięcia akt w IPN. Strata jest tym bardziej bolesna, bo były tam wyszczególnione sprawy, którymi się zajmował płk. Tadeusz Hawrot: nazwiska agentów, akcje, za które dostawał pochwały i premie uznaniowe. Sprawę wyciszono. Prokuratur umorzył sprawę z powodu niewykrycia sprawców (śledztwo trwało od marca 2007 r. do września). - Wykrycie sprawców wydawało się dość proste, ponieważ każde udostępnienie takich dokumentów jest w IPN rejestrowane. W tym przypadku dostęp do akt miały cztery osoby, wiadomo więc, która z nich oglądała je ostatnia. Według mojej wiedzy, znajdowały się tam m.in. dokumenty dotyczące TW \"Filozof\" - mówi \"Gazecie Polskiej\" jeden z lubelskich śledczych, były pracownik specsłużb. Prokuratura nawet nie przesłuchała płk. Hawrota i twierdzi, że dokumenty mogły zaginąć. Informatorzy \"Gazety Polskiej\" mówią, że abp Życiński, a także abp Wielgus w wolnej Polsce spotykali się z Hawrotem także w innych okolicznościach. W miejscowości Rogóźno pod Lublinem ma dacze elita lubelska, m.in. wielu kościelnych dostojników i wykładowców KUL, a także płk Hawrot. Bywają tam abp Wielgus i abp Życiński. Abp Życiński - w wypowiedzi dla KAI - zaprzecza, jakoby był \"Filozofem\": - Poza szczupłymi notatkami nie ma tam [w aktach SB - przyp. red.] żadnych cytatów z naszych rozmów, nie ma niczego, co mógłbym skomentować, do czego mógłbym się odnieść, a tym bardziej niczego, za co mógłbym się wstydzić. \"Gazeta Polska\" zwraca uwagę, że arcybiskup bardzo często w swoich homiliach przeciwstawia się lustracji i ujawnianiu akt zgromadzonych w IPN. Ks. dr. Tomasz Adamczyk, który skierował nas do rzecznika prasowego kurii. - Arcybiskup zdaje sobie sprawę z tych zarzutów. Nie ma nic do ukrycia. Dwa lata temu umożliwił Piotrowi Gontarczykowi dostęp do dokumentów na swój temat - komentuje ks. dr. Tomasz Adamczyk, osobisty sekretarz metropolity.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama