Jak ustaliło dotychczas Radio ESKA, podczas prac ziemnych prowadzonych na działce, robotnicy natrafili na liczne odpady i pierwsze szczątki, co doprowadziło do natychmiastowego wstrzymania robót i wezwania służb.
Według ustaleń prokuratury, potwierdzonych w oficjalnym komunikacie, na terenie posesji zabezpieczono m.in. bloczki parafinowe, szkiełka mikroskopowe oraz inne materiały wykorzystywane w diagnostyce medycznej.
– Wśród ujawnionych odpadów znajdował się również płód ludzki oraz inne szczątki, które mogły stanowić płody ludzkie we wczesnej fazie rozwoju lub ich fragmenty. Na miejsce zdarzenia skierowano biegłych lekarzy, którzy potwierdzili, że zabezpieczone szczątki są szczątkami płodów ludzkich – mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Krzysztof Ciechanowski.
Początkowo mówiło się o 13 odnalezionych płodach. Teraz, według najnowszych ustaleń dziennikarzy, może chodzić nawet o 50 płodów, co jest wynikiem trwających poszukiwań. Informacje te nie zostały dotąd w pełni oficjalnie potwierdzone przez śledczych. Ujawnione szczątki będą poddane analizie porównawczej DNA.
Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie prowadzi śledztwo w kierunku zbeszczeszczenia zwłok i porzucenia odpadów niebezpiecznych w miejscu nieprzeznaczonym do ich składowania lub magazynowania. W toku postępowania ustalono, że poprzednią właścicielką nieruchomości była lekarka patomorfolog.
- Prokurator wydał polecenie zatrzymania 57-letniej Magdaleny H. mieszkanki Rzeszowa. Kobieta została zatrzymana w godzinach porannych w dniu 12 czerwca 2026 r. na terenie Zamościa - przekazał rzecznik prokuratury Krzysztof Ciechanowski.
Według nieoficjalnych informacji Radia Eska, 57-letnia lekarka patomorfolog tłumaczyła, że zabierała ze szpitala martwe płody w czasie pandemii covidu. Kobieta twierdzi, że prowadziła na nich badania medyczne. Miała tego dokonywać w domu. Kiedy zakończyła rzekome analizy, chowała ciała do worków jutowych i zakopywała na swojej działce. Na posesji stał wtedy niezamieszkały przez nikogo dom. Lekarka pracowała wtedy w szpitalu klinicznym nr 2 w Rzeszowie, dojeżdżając do pracy z Zamościa. Kobieta została zatrzymana, grozi jej do dwunastu lat więzienia.
Śledczy zabezpieczyli również dokumentację medyczną, w tym kartoteki pacjentów, które obecnie podlegają analizie. Postępowanie ma charakter wielowątkowy i może dotyczyć większej liczby osób.
Czynności na miejscu nadal trwają i mogą potrwać jeszcze kilka dni. Śledczy podkreślają, że ze względu na dobro postępowania nie będą udzielane szczegółowe informacje do czasu zakończenia kluczowych działań procesowych.

Komentarze