Karolina Michalczuk (kat. 54 kg) zwyciężyła reprezentantkę gospodarzy Zhang Qin w półfinale bokserskich mistrzostw świata w chińskim Ningbo.
Zawodniczka Paco Lublin pokonała rywalkę 9:4 i w sobotę będzie walczyła o złoty medal. Jej konkurentką w drodze po tytuł będzie Nicola Adams z Anglii.
Michalczuk przed dwoma laty sięgnęła po wicemistrzostwo świata, więc teraz mierzyła jeszcze wyżej. W marszu na szczyt \"pobiła” już Ho Hai Lam z Honkongu, Ayako Minowa z Japonii i wczoraj Chinkę.
- Plan minimum został wykonany - mówi Władysław Maciejewski, trener pięściarki. - Choć przyznam, że bałem się trochę tego półfinału. Co prawda Karola już wcześniej pokonała tę zawodniczkę, w Stambule, ale pojedynek nie jest równy pojedynkowi. Jednego dnia można zwyciężyć wysoko, a drugiego gładko przegrać.
Tak to już bywa z dziewczynami. Na szczęście tym razem obawy były bezpodstawne. Karola była faworytką i wygrała, ale powinna dokonać tego w znacznie wyższych rozmiarach. Jednak, jak mi powiedziała, punktowanie sędziów nie było w pełni adekwatne do wydarzeń na ringu.
W starciu o złoty krążek Michalczuk zmierzy się z Angielką Nicolą Adams, która zdecydowanie wygrała z Amerykanką Cynthią Marellą Moreno 10:0. - Tę przeciwniczkę też dobrze znamy, z niedawnych mistrzostw Unii Europejskiej - dodaje szkoleniowiec.
- Moja podopieczna triumfowała w bezpośrednim starciu, podobnie jak i w całym turnieju. Dlatego już przed pojedynkiem mamy jeden poważny atut - przewagę psychologiczną.
Komentarze