Mazurek: Nie nastawiałam się na sprint
ROZMOWA Z Zuzanną Mazurek, pływaczką Fali Kraśnik, mistrzynią i rekordzistką Polski
- 30.11.2008 16:56
- Wspominała mi o tym mama w rozmowie telefonicznej, ale przed wyścigiem zupełnie o tym nie myślałam. Chciałam uzyskać odpowiedni czas, zapewnić sobie miejsce w reprezentacji udanym występem.
- Popłynęłam mocno, ale nie na maksa. I bardzo się cieszę z uzyskanego rezultatu. Po cichu bardzo liczyłam na takie rozstrzygnięcie. W moich planach był start w mistrzostwach Europy i teraz będę mogła przygotowywać się do tej imprezy.
- Walka była bardzo wyrównana, przeciwniczki naciskały, a rozstrzygnięcia zapadły na ostatnich metrach. Pod koniec wyścigów udało mi się odpłynąć.
- Proszę mi wierzyć, wygranej na najkrótszym dystansie zupełnie się nie spodziewałam. To mój pierwszy złoty medal na 50 metrów.
- Specjalne nie nastawiałam się na sprinty. Zmagania na 200 m wciąż są dla mnie najważniejsze, ale jestem bardzo zadowolona, że przy okazji sprawdziłam się na krótszych odcinkach.
- Na szczęście zawody są okazją do spotkań z tatą i mamą. Częściej mogę widzieć siostrę. W tej chwili muszę się tym zadowolić. Nie mam innego wyjścia. Pływanie wymaga dyscypliny, poświęcenia.
- Dwa tygodnie. Niedawno miałam okazję przyjechać jeszcze na tydzień i to wszystko. Większość czasu pochłaniają treningi i nauka w Oświęcimiu.
- Są krótkie chwile luzu, ale generalnie czekam na wakacje. Może wtedy uda się trochę odsapnąć.
- Letnie mistrzostwa Polski i mistrzostwa świata w Rzymie.
- Ja też chciałabym mieć coraz lepsze rezultaty. Teraz owocuje ciężka praca przed mistrzostwami świata i igrzyskami w Pekinie. Na pewno nie brakuje mi motywacji.
Reklama













Komentarze