Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Czerniak: Życie jak w Madrycie

ROZMOWA Z Konradem Czerniakiem, pływakiem Wisły Puławy, trenującym od września w szkółce Bartosza Kizierowskigo
Podczas ostatniej pływackiej Grand Prix, zorganizowanej w Warszawie, Konrad Czerniak był blisko rekordu Polski na 100 m stylem dowolnym. Do szczęścia zabrakło tylko 0,05 sekundy. Puławianin, trenujący obecnie w Madrycie, wygrał z czasem 47,80. Wychowanek Wisły triumfował także na 50 m st. dowolnym (21,95!), 200 m st. dowolnym (1.47,19) i 50 m st. motylkowym (23,95). Na 100 motylkiem był drugi (52,85). - Sam chciałbym wiedzieć. Na razie ciężko pracuję, aby zbliżyć się do najlepszych rezultatów. Liczę, że efekty poznam podczas majowych mistrzostw Polski. - To dla mnie spore zaskoczenie. Liczyłem na jakieś \"życiówki”, jednak nie sądziłem, że tak szybko zrobię duże postępy. Muszę jednak pamiętać, że na krótkim basenie dawno nie było poważnych imprez, podczas których mógłbym sprawdzić dyspozycję. Przed olimpiadą rywalizowaliśmy głownie na \"pięćdziesiątce”. - Dwie i pół sekundy, w porównaniu ze startem przed rokiem. - Zdecydowanie inny niż w Polsce. Większą uwagę zwracamy na elementy techniczne - jak skok, nawrót, pozycję ciała w wodzie. Dochodzą też inne zajęcia. Dużo czasu spędzam w siłowni. - Zmiana dotyczy przede wszystkim tego stylu. Teraz próbuję pływać na \"prostych łokciach”. Na razie są to tylko eksperymenty, chociaż bardzo obiecujące. Z trenerem Kizierowskim szukamy optymalnych rozwiązań, także dotyczących samego treningu. Mam nadzieję, że jesteśmy na dobrej drodze. - Tak. A generalnym sprawdzianem naszej pracy będą wspomniane już mistrzostwa Polski, kiedy będziemy starali się o minima na mistrzostwa świata. - Jeszcze nie wiem. Najlepiej byłoby pogodzić obydwa style i sądzę, że jest to wykonalne. W kraulu zrobiłem największy postęp, ponieważ ostatnio bardziej koncentrowałem się na motylku. Tak było, kiedy starałem się o minimum na igrzyska olimpijskie. - Grupa liczy 12 zawodników. Jest czterech Polaków, Amerykanin, a pozostali to Hiszpanie. - Nie. Poziom raczej jest wyrównany, co dodatkowo mobilizuje. W treningu dochodzi element rywalizacji. Możemy się ścigać, sprawdzać efekty pracy. - Chciałbym studiować w Madrycie. Na razie jestem na etapie poznawania języka. Podczas zajęć wprawdzie rozmawiamy po angielsku, ale jest też czas na godzinną lekcję hiszpańskiego. - Ma żonę Hiszpankę, a ja jeszcze nie myślę o zakładaniu rodziny. - Mam... przyjaciółkę. - Początkowo było ciężko. Na szczęście mogę przyjeżdżać. W tej chwili cieszę się, że święta spędzę w Puławach, z najbliższymi. Mogłem też przypomnieć się puławskim kibicom, startując w zawodach. - Drugiego stycznia, jeszcze w Puławach. Do Hiszpanii wracam 8 stycznia. Wtedy poznam nowy plan przygotowań.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama