Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Żużel: Nowy lubelski klub wciąż przymierza się do ligi

Niedawno powstały Klub Motorowo-Żużlowy Lublin został głównym najemcą toru i zaplecza technicznego przy Al. Zygmuntowskich.
Prezes Zbigniew Wojciechowski, były wiceprezydent, wciąż poważnie myśli o utworzeniu i zgłoszeniu drużyny do tegorocznej rywalizacji w II lidze. Władze nowego klubu na razie muszą przebrnąć przez formalności. 31 grudnia zostały wysłane dokumenty do Polskiego Związku Motorowego, który ma przydzielić licencję. - Nie wykluczam, że już w tym tygodniu będziemy mieli odpowiedni dokument - powiedział Zbigniew Wojciechowski. - Jest szansa, że centrala skorzysta z uproszczonych procedur i szybciej rozpatrzy nasz wniosek. Po otrzymaniu licencji klub będzie spełniał jeden z warunków, pozwalających na ubieganie się o dotacje z miejskiej kasy. Prezes nie ukrywa, że bardzo liczy na te pieniądze, które w dobie kryzysu stanowiłyby trzon budżetu. Inna sprawa, że wszystkie stowarzyszenia ustawią się w kolejce z podobnymi planami. - Żużel jest popularny w naszym mieście, znalazł się na liście dyscyplin wiodących, zatem mam podstawy, aby liczyć na pomoc - dodał prezes KMŻ. - Chcemy też prowadzić szkolenie młodzieży. Bez tego nie wyobrażam sobie funkcjonowania klubu. Ze szkółki żużlowej, która także może być dotowana, jeszcze nie chce rezygnować KŻ Lublin, skupiający także amatorów \"czarnego sportu”. Zbigniew Studziński, wiceprezes KŻ i szkoleniowiec, ma grupę chłopców, których w ubiegłym roku przygotowywał do żużlowego egzaminu. - Dotychczas spotkaliśmy się z prezesem Wojciechowskim tylko w sprawie korzystania z toru - stwierdził Zbigniew Studziński. - Wstępnie uzgodniliśmy warunki współpracy, ale tylko w tej kwestii. O innych sprawach musimy jeszcze porozmawiać, jednak dopiero po zebraniach naszych zarządów. Zbigniew Wojciechowski prowadzi wstępne rozmowy z zawodnikami, którzy ewentualnie mogliby jeździć w barwach lubelskiej drużyny. - Nazwiska przedstawimy dopiero w momencie, kiedy będziemy mieli pewność, że wystartujemy - wyjaśnił sternik KMŻ Lublin. - Czas ucieka i wybór jest coraz mniejszy, ale mamy jeszcze kontakt z kilkoma żużlowcami. - Zastanawiamy się też nad obsadą na stanowisku trenera. Ale najpierw chcemy otrzymać licencję, kontynuować procedury w Krajowym Rejestrze Sądowym, mieć gwarancje finansowe. Zakładamy, że na ligę potrzebujemy około 800 tysięcy złotych, za milion moglibyśmy spróbować walczyć o awans. Nieoficjalnie mówi się, że jednym z zawodników jeżdżących w KMŻ byłby Tomasz Piszcz. Propozycję mógłby otrzymać także Mariusz Franków.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama