Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Konflikt wiceprezydenta z sąsiadem - cd.

Miejscy urzędnicy zbyt drastycznie ograniczyli ruch pojazdów w sąsiedztwie domu zastępcy prezydenta. Do takiego wniosku doszła Komisja Rewizyjna Rady Miasta. I przyznała rację przedsiębiorcy, który ze Stanisławem Ficem jest skonfliktowany od lat.
Spór dotyczy znaków ustawionych rok temu przy drogach prowadzących do ul. Hiacyntowej, gdzie mieszka m.in. Stanisław Fic, wiceprezydent Lublina. Zakazują one wjazdu autom o masie powyżej 2 ton. O takie ograniczenia prosiła Ratusz rada dzielnicy Ponikwoda, skarżąc się na działający obok zakład produkujący i naprawiający wózki widłowe. - Znaki utrudniają mi działalność - mówi Stanisław Osuch, właściciel zakładu. - Musimy łamać prawo. Mój kierowca był już ze dwa razy za to karany. Ale przecież nie zwolnię ludzi i nie zamknę firmy - podkreśla. Twierdzi, że za wszystkim stoi Stanisław Fic, z którym jest skonfliktowany. - Gdy tu nie mieszkał, nikomu mój zakład nie przeszkadzał - podkreśla. - Skargi trafiały do nas jeszcze za poprzedniego prezydenta - przekonuje Iwona Blajerska, rzecznik Ratusza. - Prezydent Fic sam odsunął się od wszelkich spraw związanych z jego osiedlem. Na działalność magistratu Osuch poskarżył się Radzie Miasta. Skarga ma być rozpatrzona w czwartek. Już wiadomo, że Komisja Rewizyjna RM rekomenduje radnym, by przyznali rację przedsiębiorcy. - Nie tylko o zakład tu chodzi - wyjaśnia jej przewodniczący Zdzisław Drozd. - Wiele aut osobowych ma większą masę i niedopuszczalne jest, by mieszkańcy nie mogli dojechać do swoich domów ulicą, którą przed laty budowali w czynie społecznym. W sprawie chodzi nie tylko o znaki drogowe. Spór Osucha z Ficem, najsłynniejszy konflikt sąsiedzki w Lublinie, trwa już dwa lata. Jakiś czas temu sąsiad Fica wystawił przed dom ogrodowe krasnale wypięte pośladkami w stronę domu zastępcy prezydenta. W lipcu zeszłego roku na Hiacyntowej stanął samochód ze zdjęciem Fica i napisem \"Tu można pluć”. A trzy tygodnie temu na dwóch posesjach zawisły świńskie łby. - Co ja poradzę, że prezydent jest wrażliwy na świński ryj? - ironizuje Osuch. - W sklepie mięsnym też są ryje, i co? Rażą kogoś? Fic konfliktu komentować nie chce.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama