Taki tłok jest co rok
Od kilku dni Miejski Urząd Pracy w Lublinie przeżywa oblężenie. \"Przyjdźcie, zobaczcie - alarmuje Czytelniczka. - Kolejka bezrobotnych do rejestracji ciągnie się przez dwa piętra, ja jestem w niej sto któraś!”.
- 11.01.2009 18:22
- Tak jest od lat na początku roku - wyjaśnia Artur Seroka, rzecznik lubelskiego Miejskiego Urzędu Pracy. - Rejestrują się w tym okresie ludzie, którzy z końcem roku zostali zwolnieni z pracy. Na szczęście, żadna z lubelskich firm nie dokonała większych redukcji zatrudnienia, nie są to więc bezrobotni z jednego zakładu. Stoją też w kolejce osoby, którym 31 grudnia skończyły się umowy o zatrudnieniu na czas określony oraz powracający z pracy za granicą. Następuje kumulacja, kolejki rzeczywiście liczą ponad sto osób.
- Współczujemy wszystkim, którzy w nich stoją. Staramy się obsługiwać interesantów jak najsprawniej, do rejestracji bezrobotnych dyrekcja skierowała wszystkich pracowników urzędu, którzy mogą to robić, ale i to nie pozwala na obsługiwanie interesantów na bieżąco. Rejestracja przecież musi trochę trwać. Na pocieszenie dodam tylko, że w poprzednich latach kolejki były jeszcze dłuższe - dodaje.
Dłuższe niż zazwyczaj kolejki są też w innych miejskich i powiatowych urzędach pracy w regionie.
(bmk)
Reklama













Komentarze