Coraz mniej dni zostało do rozstrzygnięcia naszego plebiscytu na Najlepszego i Najpopularniejszego Sportowca Lubelszczyzny.
18.01.2009 12:24
Wiemy już, kto będzie się liczył w walce o końcowy triumf, ale nadal nie mamy pewności, co do ostatecznego wyniku.
O zwycięstwo będą się bić Karolina Michalczuk i Magdalena Chemicz. Obie panie w przeszłości triumfowały w naszej zabawie, więc ich pojedynek można śmiało nazwać walką o superpuchar Dziennika Wschodniego.
O najniższy stopień podium zacięty bój toczą Izabela Sularz i Sabina Włodek. Wprawdzie zawodniczka Lubelskiego Klubu Karate Kyokushin zdobyła w tym roku mistrzostwo Europy w kata, ale w ostatnich dniach to Włodek znajduje w Państwa oczach większe uznanie. Zapewne duży wpływ na taki stan rzeczy ma cała, zbliżająca się powoli do końca, kariera naszej piłkarki ręcznej.
Kilkadziesiąt ostatnich kuponów, które spłynęły do nas, wypełnione były według klucza regionalnego. Szczególnie silną ofensywę przeprowadzili mieszkańcy Łęcznej i Kraśnika, którzy stawiali na sportowców ze swojego regionu. Tak m.in. postąpił Sylwester Pędzisz z Łęcznej, według którego najlepszym sportowcem Lubelszczyzny był Jakub Wierzchowski.
Dziewięć oczek przypadło Bartłomiejowi Bartnickiemu, osiem Krystianowi Brzozowskiemu, a siedem Radosławowi Siczkowi.
Mimo że pan Pędzisz nadesłał spory plik kuponów, to nie pomogło to bramkarzowi Górnika Łęczna w wydostaniu się z ogona naszej stawki. Popularnością w Państwa oczach nie cieszy się również Rafał Kumorowski. Trialowiec Championa Świdnik zanotował znakomity sezon, w którym zdobył mistrzostwo Europy i wicemistrzostwo świata, ale z lokaty Rafała widać, że trial rowerowy nie jest dyscypliną budząca wśród państwa szczególnych emocji.
Jak zwykle nasi Czytelnicy mają różne opinie o minionym roku. Szczególna dekadencja wieje z kuponu nadesłanego przez Wiesława Makucha z Kraśnika. - Sporty walki i długo, długo nic. Co roku gorzej - tak uzasadnił swój wybór.
A my przypominamy, że w wciąż mogą Państwo wygrać dwa markowe zegarki. Aby zdobyć jeden z nich nie trzeba się szczególnie wysilać. Wystarczy kupić Dziennik Wschodni, wyciąć i wypełnić kupon, a następnie wysłać go do naszej redakcji. (kk)
Komentarze