59-letni Stefan S. z Nasiłowa, w powiecie puławskim, były strażak ochotnik, został zatrzymany za spalenie stodoły sąsiada. Spalił budynek, bo miał złość do jego właściciela.
(er)
25.01.2009 16:11
W przeszłości podpalacz był członkiem miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. W sobotę, około piątej rano, w płomieniach stanęła stodoła jego sąsiada. Ogień szybko zajął drewniany budynek. Strażacy nie dopuścili jednak, żeby przeniósł się na pobliskie zabudowania. Właściciel oszacował swe straty na pięć tysięcy złotych.
Policja zatrzymała Stefana S. już po godzinie. Miejscowi opowiadali, że 59-latek dziwnie zachowywał się widząc płonący budynek. To naprowadziło na jego ślad.
- Motywem jego działania mogła być złość, jaką żywił do właściciela spalonego budynku - mówi Arkadiusz Arciszewski, z lubelskiej policji. - Przed podpaleniem oblał stodołę substancją łatwopalną. Na posesji 59-latka został znaleziony 20-litrowy kanister, w którym znajdowały się jej resztki.
Stanisław S. trafił do policyjnej izby zatrzymań. Po wytrzeźwieniu (w sobotę rano miał 0,5 promila alkoholu) usłyszy zarzuty.
Komentarze